Bez wątpienia każdy kibic boksu na całym świecie czeka na wielki pojedynek pomiędzy Errolem Spence’m Jr (27-0-0), a Manny’m Pacquiao (62-7-2), do którego dojdzie 21 sierpnia na gali w Las Vegas. W stawce znajdą się dwa tytuły mistrza świata (WBC oraz IBF) kategorii półśredniej (welterweight), należące do Spence’a. Amerykanin jest niezwykle zdeterminowany, aby wygrać z “Pacmanem”, i choć obaj pięściarze darzą się bardzo dużym szacunkiem, Spence oznajmił, że w ringu nie będzie już o tym mowy. 

Mam do niego szacunek, ale po gongu, szacunek zostawiam za drzwiami. – mówił w czwartkowe popołudnie Spence. 

Faworytem tej walki jest niewątpliwie Spence, który nie tylko znajduje się w posiadaniu pasów, ale jest dwanaście lat młodszy, wyższy, silniejszy i wydaje się on być w najlepszym etapie swojej dotychczasowej kariery. Pięściarz z Dallas doceni klasę legendarnego Filipińczyka, ale wierzy w swoje umiejętności i pokazać to całemu bokserskiemu światu. 

To niebezpieczny facet, ale kategoria półśrednia to moja dywizja. Jestem królem. Biorę pod uwagę jego szybkość i siłę, ale będziemy się przed tym bronić jak w żadnej innej walce. Tak właśnie planujemy. To będzie świetna walka. Manny jest ikoną, a ja będę na szczycie. Walka z nim to zaszczyt i przywilej. Muszę tylko wyjść i pokazać, że jestem jednym z najlepszych pięściarzy na świecie. Walka z kimś takim jak on to spełnienie marzeń. – powiedział Spence Jr.