Podczas środowej gali w Wollongong (Nowa Walia, Australia), były mistrz świata WBA “Regular” wagi ciężkiej (heavyweight), Lucas Browne (29-3-0) przegrał bardzo dotkliwie przez nokaut już w pierwszej rundzie z byłym zawodnikiem rugby. Browne, obchodzący równo tydzień temu swoje czterdzieste drugie urodziny, przegrał z Paulem Gallenem (11-0-1) po serii ciosów, notując tym samym trzecią porażkę w zawodowej karierze, oraz trzecią przed czasem. Nic już nie wskazuje na to, aby jedyny w historii australijski mistrz kategorii ciężkiej miał wrócić do boksu choćby na dobrym poziomie.

Weryfikacja Browne’a nadeszła już tak naprawdę w 2019 roku, kiedy na gali w Londynie przegrał on z przeciętnym Davidem Allenem (18-5-2) przez nokaut już w trzeciej odsłonie pojedynku. Następnie Australijczyk powrócił między liny niewiele ponad pół roku później, gdzie na gali w rodzinnej Australii pokonał w drugiej rundzie kompletnie anonimowego, cztery lata starszego od siebie Johna Hopoate (12-7-0), a walka miała na celu jedynie odbudowanie się po ciężkiej porażce oraz podtrzymanie aktywności. Jego przegrana z byłym zawodnikiem rugby, blisko 40-letnim Gallenem pokazuje, że Browne do poważnego boksu się już po prostu nie nadaje. Ciężko spodziewać się, aby Australijczyk dostał jeszcze jakiekolwiek oferty chociażby z wysp brytyjskich.