Keith Thurman (31-2-0) zabrał głos po porażce przez techniczny nokaut z Sebastianem Fundorą (24-1-1) i jasno dał do zrozumienia, że nie zgadza się z decyzją sędziego Thomasa Taylora o przerwaniu walki. Amerykanin uważa, że pojedynek zaczynał się odwracać na jego korzyść, a zakończenie przyszło zbyt wcześnie.

Do starcia doszło podczas wczorajszej gali w Las Vegas (Nevada, Stany Zjednoczone), gdzie Fundora obronił pas WBC wagi super półśredniej (super welterweight), kończąc  walkę w szóstej rundzie po serii ciosów. Była to pierwsza porażka przed czasem w karierze Thurmana. Po walce były mistrz świata nie ukrywał frustracji i wskazał bezpośrednio na arbitra jako główny powód takiego zakończenia.

Jeszcze cztery minuty i byłoby naprawdę ciekawie, obiecuję. On mógł popełnić błąd. – powiedział Thurman podczas konferencji prasowej.

Z jego perspektywy pojedynek nie był jednostronny, a sam zawodnik czuł, że wciąż pozostaje w grze i ma szansę odwrócić losy walki. Thurman podkreślał, że nie znajdował się w sytuacji wymagającej natychmiastowej interwencji.

Kimkolwiek był ten sędzia, nie zatrudniajcie go więcej do walk wieczoru. Ani razu nie byłem liczony. Nie byłem zamroczony. Po prostu wskoczył między nas. – dodał.

Ocena ta stoi jednak w kontrze do przebiegu pojedynku, w którym Fundora od początku narzucał tempo, wykorzystywał przewagę warunków fizycznych i stopniowo przełamywał rywala. W szóstej rundzie presja mistrza była na tyle duża, że sędzia Taylor zdecydował się przerwać walkę po serii czystych uderzeń bez odpowiedzi. 

Wypowiedzi Thurmana pokazują, że nie pogodził się on z pierwszą w karierze porażką przed czasem i nadal wierzy, że mógł zmienić przebieg pojedynku. Z drugiej strony przebieg walki oraz decyzja sędziego wpisują się w standardy ochrony zawodnika w sytuacji narastającej przewagi jednego z pięściarzy. Dla Thurmana oznacza to trudny moment w karierze, a dla Fundory kolejną udaną obronę pasa i potwierdzenie pozycji w czołówce jednej z najmocniej obsadzonych kategorii wagowych.

Autor: Michał Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: boxingzone2020@gmail.com