Kibice boksu z pewnością nie będą mieli prawa nudzić się w sobotnią noc, bowiem lista bardzo ciekawych pojedynków jest naprawdę długa. Niewątpliwie jedną z najważniejszych walk tego weekendu będzie konfrontacja pomiędzy byłym mistrzem świata kategorii półśredniej (welterweight), Keithem Thurmanem (29-1-0), a debiutującym w tejże dywizji, Mario Barriosem (26-1-0).

Dla obu zawodników będzie to bezsprzecznie walka o “być albo nie być” w światowym boksie. Thurman, który dwa i pół roku temu ostatnim razem meldował się między linami, ma z pewnością sporo do udowodnienia zarówno sobie, jak i kibicom szermierki na pięści. Tym bardziej, iż dla pięściarza z Florydy będzie to również powrót po pierwszej i dotychczas jedynej porażce w zawodowej porażce. Właśnie w lipcu 2019 roku, popularny “One Time” przegrał jednogłośną decyzją sędziów z Manny’m Pacquiao (62-8-2), przez co stracił tytuł mistrza świata federacji WBA, kategorii do 147 funtów. Jeśli tym razem Amerykaninowi powinie się noga, może on zapomnieć o największych walkach, a co za tym idzie wielkich pieniądzach. Jak podkreśla sam zawodnik, nigdy wcześniej nie był zmotywowany tak bardzo jak przed sobotnią walką.

Barrios z kolei, z marszu przyjął wyzwanie walki z Thurmanem. 26-latek z San Antonio (Texas, Stany Zjednoczone) w swojej ostatniej walce zmierzył się Gervontą Davisem (26-0-0), która była dla niego drugą bezpośrednią obroną tytułu mistrza świata WBA “Regular”, kategorii super lekkiej (super lightweight), a miało to miejsce pod koniec czerwca ubiegłego roku. Barrios został zatrzymany przez dużo mniejszego gabarytowo od siebie Davisa w jedenastej rundzie, radząc sobie jednak bardzo przyzwoicie do czasu nokautu. Teraz były czempion WBA “Regular” postawił sobie bardzo wysoką poprzeczkę, bowiem nie dość, że przyjdzie mu walczyć z takim zawodnikiem jak Keith Thurman, to będzie to dla niego również debiut w dywizji półśredniej.

Na karcie walk zobaczymy także utytułowanego Leo Santa Cruza (37-2-1), który w swojej karierze sięgał po mistrzowskie tytuły w aż czterech kategoriach wagowych. Podobnie jak wspomniani wcześniej Thurman oraz Barrios, Santa Cruz również powróci między liny po porażce, którą poniósł z rąk wyżej wymienionego Gervonty Davisa, co miało miejsce w ostatni dzień października 2020 roku. Po niezwykle wyrównanej i pasjonującej walce, Santa Cruz został bardzo ciężko znokautowany w szóstej rundzie. W sobotnią noc, Meksykanin skrzyżuje rękawice z Keenanem Carbajalem (23-2-1), a ich walka zakontraktowana jest na dziesięć rund w limicie kategorii super piókowej (super featherwieght). Santa Cruz wspominał parę tygodni temu, że swoje dalsze starty planuje toczyć na stałe dywizję niżej, w kategorii piórkowej (featherweight), jednakże z racji tego, że miał za sobą najdłuższą przerwę od czasu rozpoczęcia profesjonalnej kariery nie chciał mieć problemów ze zmieszczeniem się w limicie, stąd decyzja o walce w limicie wagi super piórkowej.

Jeszcze wcześniej do ringu wejdzie były pretendent do pasa WBA “Regular” kategorii super lekkiej, Ryan Karl (19-3-0). 30-letni “Cowboy” skonfrontuje się z Omarem Juarezem (12-1-0), a ewentualna porażka z młodszym o osiem lat rywalem, prawdopodobnie pozbawi go już szans na większe walki dla grupy Premier Boxing Champions. Karl zapowiada jednak, że bardzo dobrze przepracował obóz przygotowawczy i zapewnia, że to on będzie górą w sobotniej potyczce z Juarezem. Gala odbędzie się w Las Vegas (Nevada, Stany Zjednoczone), a bezpośrednią transmisję przeprowadzi telewizja FOX, w systemie Pay-Per-View (w Polsce na TVP Sport, początek transmisji o 3 rano z soboty na niedzielę. Poniżej przedstawiamy wyniki ważenia przed nadchodzącą galą.

Keith Thurman 145½lb (65.98kg)
Mario Barrios 146¼lb (66.32kg)


Leo Santa Cruz 128¾lb (58.39kg)
Keenan Carbajal 129lbs (58.50kg)


Ryan Karl 145½ (65.98kg)
Omar Juarez 141¾lb (64.28kg)