Bob Arum, współpromujący mistrza świata federacji WBC, kategorii ciężkiej (heavyweight), Tysona Fury’ego (30-0-1) zapowiedział w czwartkowe popołudnie dla ESPN, że trzecia walka jego podopiecznego z Deontay’em Wilderem (42-1-1) jest już dopinana na ostatni guzik. Do pojedynku obu pięściarzy ma dojść 24 lipca w Las Vegas, a wydarzenie odbędzie się w obecności kibiców.

Kończymy załatwiać papierkową robotę. Data to 24 lipca. Mamy nadzieję, że dopniemy to jeszcze dzisiaj. Wszystkie warunki są zapisane w starej klauzuli rewanżu, którą dostaliśmy w pierwotnej umowie na dwie walki (umowa na dwie walki została podpisana po pierwszym pojedynku obu pięściarzy, który odbył się w 2018 roku, przp. red). Pracy było zatem bardzo mało, prawie nic. To był dwustronny dokument. – mówi Bob Arum.

Jeszcze kilka dni temu większość kibiców nie wierzyłaby w taki rozwój wydarzeń. Od grubo ponad roku mówiło się głównie o pojedynku Tyson Fury vs Anthony Joshua (24-1-0) i to właśnie ich walka miała być największym wydarzeniem pięściarskim tego roku, oraz XXI wieku w kategorii ciężkiej. Zapewnienia ze strony Eddie’go Hearna wskazywały na to, że do walki obu zawodników dojdzie na sto procent w tym roku, a gdy w ubiegłą niedzielę poinformował on o tym, że ich walka odbędzie się 14 sierpnia w Arabii Saudyjskiej, ku zaskoczeniu wszystkich jeden z sądów arbitrażowych w Stanach Zjednoczonych poinformował dzień później, że Fury ma obowiązek wypełnić zapis w kontrakcie, czyli zmierzyć się po raz trzeci z Deontay’em Wilderem o mistrzowski pas WBC.

Początkowo większość myślała, że “Bronze Bomber” weźmie pieniądze i wycofa się ze swojego stanowiska, jednakże nic bardziej mylnego – Wilder chce wejść z “Gypsy Kingiem” po raz trzeci do ringu i dać kibicom to, czego chcą najbardziej, czyli wielkich bokserskich emocji. Promotor Fury’ego zapowiedział, że tak czy inaczej nie ma zamiaru płacić Wilderowi żadnych pieniędzy, a z racji tego, że ma on zarezerwowany stadion Allegiant Stadium w Las Vegas na 24 lipca, nic nie stoi na przeszkodzie, aby właśnie wtedy zorganizować ten pojedynek. Przypomnijmy, że w pierwszej walce Wilder vs Fury padł nieco kontrowersyjny remis, jednakże w rewanżu w lutym ubiegłego roku, “Gypsy King” nie zostawił wątpliwości i wygrał przed czasem z bezradnym wówczas Wilderem. Kto według Aruma będzie faworytem trzeciego starcia?

Czy będzie inaczej niż w ostatniej walce? Kto wie? Może tak, a może nie. Mogę coś powiedzieć na ten temat opierając się na ostatniej walce: powinna być ona stosunkowo łatwa dla Fury’ego. Wiecie jednak, że w boksie, a szczególnie w kategorii ciężkiej, walka może potoczyć się różnie. – powiedział Arum.

Warto podkreślić, że jeszcze dwa dni temu, gdy okazało się, że Fury musi zmierzyć się w następnej kolejności z Wilderem, Arum odpowiedział:

Nie zapłacimy Wilderowi za usunięcie się na bok. Lepiej się go pozbyć i zająć się swoimi sprawami. Można zrobić walkę Fury vs Joshua w listopadzie lub grudniu – mówił we wtorek Arum, co brzmi tak, jakby był pewny zwycięstwa swojego pięściarza.