Celem mistrza świata federacji WBC oraz IBF kategorii półciężkiej (light heavyweight), Artura Beterbieva (15-0-0) jest w tym roku pojedynek z Dimitry’em Bivolem (17-0-0), który znajduje się w posiadaniu mistrzwskiego pasa WBA. Taka walka cieszyłaby się z pewnością bardzo dużym zainteresowaniem ze względu na styl obu pięściarzy, oraz sam fakt, iż obaj są niepokonani na zawodowych ringach.

  • Biorąc pod uwagę wszystko, myślę, że naszym celem byłaby konfrontacja z Dimitry’em Bivolem w 2021 roku. Generalnie plan jest taki, aby jak najszybciej powrócić na ring, utrzymać tempo na fali, na której Artur był po występie przeciwko Gvozdykovi. – mówi zajmujący się interesami Beterbieva, John Scully.

Beterbiev jest nieaktywny od swojej ostatniej październikowej walki w 2019 roku z Oleksandrem Gvozdykiem (17-1-0), którego znokautował w dziesiątej rundzie, odbierając mu tym samym tytuł mistrza świata WBC. Po tej walce Gvozdyk zdecydował się zakończyć karierę, a celem Beterbieva są wszystkie pasy kategorii półciężkiej. Długo absencja Rosjanina poza ringiem, wynika z kilku powodów. Niemalże na początku zeszłego roku, wszelkie plany pokrzyżowała pandemia covid-19, następnie Beterbiev zmagał się z kontuzją, a przed rozpoczęciem tego roku pozytywnie przeszedł test na koronawirus, w związku z czym jego walka z Adamem Deinesem (19-1-1) przełożona została na 20 marca. Czy tak długa przerwa nie wpłynie negatywnie na blisko 36-letniego Beterbieva?

  • Artur był w treningu prawie przez cały rok 2020. On zawsze jest w treningu i utrzymuje fizyczny i psychiczny dystans, aby walczyć. Jest tym, kogo można by nazwać prawdziwym pięściarzem na pełen etat, a w tej erze to już wiele mówi. Artur żyje w bardzo czysty sposób, żyje jak oddany muzułmanin, który nie pije, nie pali, ani nie nadużywa możliwości swojego ciała. Nie jest również rozbity, więc w tym przypadku mówimy o facecie, który może być u szczytu swojej formy, w środku swojej świetności. Jego poprawa w porównaniu do ostatnich walk, była zauważalna i imponująca, więc w moich oczach widzę to tak, że najlepsze dla niego dopiero nadejdzie. – dodał.

Po swojej najbliższej marcowej walce, która powinna być dla Beterbieva przysłowiowym “spacerkiem”, wiele wskazuje na to, że następnie zmierzy się on ze zwycięzcą walki Joe Smith Jr (26-3-0) vs Maxim Vlasov (35-3-0), którzy zmierzą się ze sobą 13 lutego na gali w Las Vegas o wakujący tytuł WBO kategorii półciężkiej, po tym jak Saul Alvarez (54-1-2) zdecydował się na starty w dywizji super średniej (super middleweight).

źródło: boxingscene