9 października na gali w Las Vegas (Nevada, Stany Zjednoczone) mistrz świata federacji WBC, kategorii ciężkiej (heavyweight), Tyson Fury (30-0-1) zmierzy się w bezpośrednim rewanżu z Deontay’em Wilderem (42-1-1). Będzie to już trzecia walka pomiędzy dwoma pięściarzami i niewątpliwie budzi ona duże emocje, związane nie tylko z rywalizacją w ringu, ale także poza nim. 

Wilder po porażce z rąk Fury’ego w lutym zeszłego roku, stracił tytuł mistrza świata, w posiadaniu którego znajdował się nieprzerwalnie przez pięć lat. Amerykanin niemalże natychmiastowo uruchomił klauzulę, która pozwalała mu doprowadzić do trzeciej walki z Anglikiem. Wstępnie mówiło się o lipcu, jednakże pandemia covid-19 storpedowała wszystkie plany, a następnie współpromujący Fury’ego, Bob Arum przekazał do publicznej wiadomości, że umowa na trzecią walkę jest już nieważna.

Popularny “Bronze Bomber” zgłosił wówczas sprawę do sądu arbitrażowego, i po długim procesie okazało się, że kontrakt cały czas jest ważny, wobec czego do walki pomiędzy dwoma zawodnikami miało dojść w lipcu tego roku. Niestety, covid-19 po raz kolejny dał o sobie znać. Na blisko dwa i pół tygodnia przed galą, zarówno u Fury’ego jak i u całego jego zespołu wykryto wirusa, w efekcie czego cała impreza została wstrzymana, a następnie przeniesiona na 9 października. Wilder jest żądny krwi i pragnie zemsty, ostrzegając Fury’ego. 

Jeśli Fury nie stawi się na walce, będzie musiał ponieść konsekwencje, zostanie obciążony karą. Jeśli nie będzie walczył, zapłaci mi tyle ile powinien, no i będzie musiał jeszcze oddać pas. Jest to więc dla mnie sytuacja korzystna, dla niego nie. – mówi Wilder dla 78SportsTV. 

Pięściarz z Alabamy nie wierzy w to, że Fury faktycznie został zainfekowany wirusem w pierwszej połowie lipca, a jedynie chciał zyskać na czasie. Nieoficjalnie mówi się, że “Gypsy King” był w nienajlepszej formie fizycznej, a na sparingu mocno poturbował go amerykański prospekt, Jared Anderson (9-0-0), który również zamelduje się między linami 9 października. Nie są to oczywiście potwierdzone informacje, a jedynie wycieki z obozu Fury’ego. 

Dobrze wiemy, że jego działania są zawsze takie same. Robił to wiele razy, gdy próbował uniknąć walki. Miał drzwi przez które mógł uciec, ale tutaj nie będzie już żadnych drzwi ani innych opcji. Musi przez to przejść, wycofać się, walczyć, lub zakończyć karierę. Albo będzie walczył, albo odda mi pieniądze i pas. Jest to dla mnie dobra sytuacja i mogę powiedzieć, że teraz mogę spać spokojnie. – dodał. 

Gala odbędzie się w systemie Pay-Per-View bezpośrednio na ESPN oraz FOX, a zorganizuje ją grupa promotorska Top Rank, przy pomocy Premier Boxing Champions. Polska telewizja również pokaże to wydarzenie, o czym będziemy jeszcze informować. Podczas gali będziemy świadkami kilku świetnie zapowiadających się pojedynków, między innymi w co-main evencie zobaczymy Adama Kownackiego (20-1-0), który zmierzy się w bezpośrednim rewanżu z Robertem Heleniusem (30-3-0).