W piątek, w miejscowości Puerto Vallarta (Jalisco, Meksyk) odbyła się gala organizowana przez Matchroom Boxing oraz Canelo Promotions, która na celu miała głównie pokazanie pięściarskiemu światu młodych talentów z Meksyku, choć nie tylko, w walce wieczoru zobaczyliśmy Erikę Hernandez (14-1-0), która w swojej pierwszej obronie tytułu mistrzyni świata WBA, kategorii piókowej (featherweight), pokonała niejednogłośną decyzją sędziów Melissę Esquivel (12-2-1).

Bardzo ciekawie zaprezentowali się tego młodzi Meksykanie, Raul Salomon (8-1-0) oraz Aaron Silva (9-0-0), którzy na dystansie ośmiu rund pokazali się z bardzo dobrej i walecznej strony. Walka odbyła się w limicie kategorii super średniej, a jednogłośną decyzją sędziów wygrał Silva. 24-latek z Monterrey, w trzeciej rundzie posłał na deski walecznego Salomona, który dotychczas wygrywał wszystkie swoje walki, na dodatek wszystkie przed czasem.

Zaraz przed walką wieczoru między linami zameldowali się już bardziej doświadczeni na zawodowych ringach Angel Fierro (19-1-1) oraz Cristian Bielma (18-4-1). Stawką pojedynku był pas WBO NABO dywizji lekkiej (lightweight), a górą z tej potyczki wyszedł Fierro, który zastopował swojego rywala uderzając najpierw lewym sierpem na korpus, a następnie poprawiając prawym hakiem na głowę. W wyniku uderzeń, Bielma odwrócił się, po czym sędzia ringowy nie wahał się ani chwili i natychmiastowo wkroczył pomiędzy dwóch zawodników, kończąc pojedynek na korzyść Fierro. Przypomina się zatem sytuacja, kiedy to Michał Cieślak (21-1-0) walczył w maju bieżącego roku z Yury’m Kashinsky’m (20-3-0), gdzie miała miejsce podobna sytuacja. Zamroczony Rosjanin po ciosach Polaka, odwrócił się krocząc w stronę lin, a gdy nadchodzący Cieślak był już blisko, sędzia ringowy, Leszek Jankowiak zdecydował się przerwać walkę i przyznać zwycięstwo naszemu zawodnikami.

Decyzja sędziego wywołała chwilowe oburzenie i zniesmaczenie w polskim środowisku bokserskim, tym bardziej, że do zdarzenia doszło już w pierwszej rundzie. Przepisy boksu zawodowego jasno mówią, że jeśli zawodnik odwróci się plecami do swojego przeciwnika, sędzia ma prawo przerwać pojedynek, i o tyle, że w sytuacja między Cieślakiem, a Kashinsky’m była przez moment gorącym tematem, komentatorzy DAZN oraz kibice zgromadzeni w Puerto Vallarta, nie mieli absolutnie żadnego problemu z tym, że sędzia ringowy podjął taką, a nie inną decyzję.