Już w najbliższą sobotę (9 lipca) na gali w San Antonio (Texas, Stany Zjednoczone), obecny mistrz świata federacji WBC, kategorii piórkowej (featherweight), Mark Magsayo (24-0-0) stanie do swojej pierwszej obrony pasa przeciwko Rey’owi Vargasowi (35-0-0). Walka obu pięściarzy zapowiada się niezwykle emocjonująco, bowiem między linami zobaczymy dwóch niepokonanych zawodników – Magsayo, broniącego po raz pierwszy w karierze tytułu mistrza świata, oraz Vargasa – byłego czempiona dywizji super koguciej (super bantamweight). Gdyby tego było mało, w ringu zaprezentuje się także były czempion WBC i czołowy pięściarz świata – Brandon Figueroa (22-1-1). Urodzony w Weslaco (Texas, Stany Zjednoczone) jest bezpośrednio po porażce ze Stephenem Fultonem (21-0-0) o dwa tytuły mistrza świata (WBO, WBC) kategorii super koguciej.

Jego rywalem będzie również notowany na czołowych pozycjach w światowych rankingach Carlos Castro (27-1-0), który również powróci między liny po porażce z Luisem Nery’m (32-1-0) – pięściarzem, którego wcześniej nieznacznie pokonał FIgueroa w walce o mistrzostwo świata. Sobotnia gala zapowiada się zatem niezwykle emocjonująco, a bezpośrednią transmisję z wydarzenia przeprowadzi telewizja Showtime (w Polsce Polsat Sport). Początek o godzinie 8PM czasu środkowo amerykańskiego (w Polsce 3 nad ranem z soboty na niedzielę). Poniżej przedstawiamy wypowiedzi głównych aktorów sobotniego spektaklu z czwartkowej konferencji prasowej. Już w piątkowe popołudnie czeka nas ceremonia ważenia, z której wyniki znajdziecie tutaj, na BoxingZone.org.

Mark Magsayo: Mam nadzieję, że Vargas nie będzie za bardzo uciekał, abyśmy mogli dać dobrą walkę kibicom. Nie obawiam się Vargasa – pokonałem już najlepszych w dywizji, więc moja pewność siebie jest bardzo wysoka i wychodzę walczyć. To dla mnie coś wyjątkowego. Oglądałem Manny’ego Pacquiao walczącego z Marco Barrerą w San Antonio i to był dzień, w którym zdecydowałem się na treningi bokserskie. Jestem bardzo wdzięczny za tom, że ta walka w San Antonio ma miejsce właśnie tutaj. To spełnienie marzeń. To dla mnie bardzo ważna walka: pokonałem już Russella, ale chcę cały czas coś udowadniać. Obaj wejdziemy do ringu pewni siebie, a to znak, że będzie to wspaniała walka. Pracowałem z moim trenerem Freddie’m Roachem nad wieloma rzeczami, aby upewnić się, że jesteśmy gotowi na wszystko, co Vargas może wnieść do ringu. Jeśli sam jest gotów walczyć tak jak mówi, to zakończę to nokautem. Gwarantuję, że to będzie moja wielka noc. Pokażemy kto jest najlepszy w tej kategorii wagowej, bo nigdy nie walczył z kimś takim jak ja, i zobaczycie to w sobotni wieczór.

Rey Vargas: Jeśli chcesz iść na wymianę ciosów, cieszę się. Uważam to nawet za komplement, że Magsayo dołączył do swojego zespołu więcej osób. Traktuje mnie poważnie, ale dla mnie to korzyść, bo widzę, że się obawia. Na pewno mamy świetnych trenerów w narożnikach. Freddie jest świetnym trenerem i miałem okazję pracować z nim już wcześniej. Koniec końców w ringu będę już tylko ja i Mark. Jesteśmy gotowi na ten pokaz. Wiem, że ktoś może pomyśleć, że Freddie Roach (trener w narożniku Magsayo, przyp.red) może myśleć, że zna nasz plan gry, ale ja mam asa w rękawie, a kiedy to się wydarzy, on totalnie odleci. Jego bujanie w obłokach może zakończyć się bolesnym upadkiem. Pokazałem swoje umiejętności w listopadzie, będąc po długiej przerwie. Nie byłem nawet tej rdzy ringowej i teraz też nie będzie. Magsayo mówi, że nie walczyłem nigdy z kimś takim jak on, ale on też nigdy nie walczył z kimś takim jak ja. Magsayo mówi tak wiele o wymianie ciosów, bo to jedyna rzecz, którą potrafi robić. On nie wie jak walczyć inaczej, więc zdominujemy go i zdobędziemy pas!


Brandon Figueroa: Moja ostatnia przegrana wiele mnie nauczyła i wracam z tym, z czego wyciągnąłem wnioski. Miałem świetny obóz treningowy i jestem bardzo podeskcytowany powrotem i tym, że mogę udowodnić, iż należę do najlepszych w tej dywizji. Po ostatniej walce nauczyłem się, aby być cierpliwszym. Wyniosłem z tego to, że muszę wykorzystać mój wzrost i umiejętności techniczne. Czuję, że jestem silniejszy. Czuję się lepiej zarówno pod kątem fizycznym jak i psychicznym i jestem gotowy do wykonania swojej pracy. To będzie moja najlepsza wersja. Ciężko pracowaliśmy i poprawiliśmy wszystko. San Antonio jest moim drugim domem. Walka tam wiele dla mnie znaczy, bo na tej arenie odbyło się wiele legendarnych walk, więc nie mogę się doczekać, aby tam zagościć. To może być walka wieczoru, lub walka roku. Wiem, że jestem przygotowany. Obaj jesteśmy po porażkach i obaj mamy coś w tej walce do udowodnienia. Mam nadzieję, że po tej walce wszystko pójdzie po mojej myśli, bo chciałbym walczyć z mistrzami tej dywizji. To byłby zaszczyt i nie mogę się doczekać!

Carlos Castro: Jestem wdzięczny za to, że mogę walczyć w takim pojedynku. Jesteśmy dwójką zawodników, którzy wiele oczekują i są zmotywowani i porażkach. Przychodzę głodny zwycięstwa będąc w formie i nie mogę się doczekać, aby wejść do ringu i pokazać swoje umiejętności – na to właśnie ciężko pracowaliśmy. Koniec końców, w boksie nie żadnych atutów. To dla nas nic nowego – jesteśmy profesjonalistami i robimy to co robimy. Nie martwię się będąc na jego podwórku. Oczywiście, że chcę walki o mistrzostwo świata. To jest szansa, na którą pracuje każdy pięściarz. Walka z Figueroą to nie będzie łatwe zadanie i będziemy gotowi na wszystko. Wierzę, że to będą fajerwerki, bo obaj chcemy udowodnić, że jesteśmy najlepszymi zawodnikami na świecie.

Autor: Michal Adamczyk