Nie będzie to może gala, o której mówi cały pięściarski świat, ale niewątpliwie zobaczymy w niej kawał świetnego boksu na najwyższym poziomie. Gala w Las Vegas (Nevada, Stany Zjednoczone), bo o niej mowa, odbędzie się już w sobotę (30 października), a właśnie przed momentem zakończyła się ceremonia ważenia przed jutrzejszym wydarzeniem. 

W ringu zobaczymy między innymi jednego z najlepiej zapowidających się amerykańskich pięściarzy, Jarona Ennisa (27-0-0). 24-latek zmierzy się z w zakontraktowanym na dziesięć rund pojedynku z byłym pretendentem do tytułu mistrza świata, Thomasem Dulorme (25-5-1) i niewątpliwie to on jest faworytem w tej potyczce. Ennis udowodnił już w kwietniu, że należy do czołówki dywizji półśredniej (welterweight), nokautując w szóstej rundzie byłego czempiona kategorii super lekkiej (super lightweight), Sergey’a Lipinetsa (16-2-1). Pochodzący ze stanu Pensylwania, Ennis jest bardzo wysoko notowany w światowych rankingach i kwestią niedalekiej przyszłości jest, kiedy zmierzy się on o pełnoprawny tytuł mistrza świata. Amerykanin będzie musiał uważać jednak na swojego najbliższego przeciwnika: Thomas Dulorme to doświadczony zawodnik, który już z niejednego piec chleb jadł. Portorykańczyk w przeszłości walczył o wakujący tytuł mistrza świata federacji WBO dywizji półśredniej, a miało to miejsce w 2018 roku. Rywalem Dulorme był wówczas Terence Crawford (37-0-0), który znokautował 31-latka, zostając mistrzem świata. Ponadto pięściarz z Portoryko walczył z takimi zawodnikami jak Yordenis Ugas (27-4-0) czy Jamal James (27-1-0) – z dwoma przegrywał dwoma przegrywał na punkty. – W boksie nie zawsze potrzebujesz siły, aby móc pokonać przeszkody. Potrzebujesz doświadczenia i techniki. Wierzę, że mam te atrybuty i, że pomoże mi to wejść na szczyt. – mówił na czwartkowej konferencji prasowej Dulorme, który liczy na to, że stanie na wysokości zadania i pokona Ennisa, choć będzie to z pewnością piekielnie ciężkie zadanie. 

W walce wieczoru zobaczymy wspomnianego wcześniej Jamala James’a, pięściarza z Minneapolis (Minnesota, Stany Zjednoczone). Amerykanin zmierzy się z Radzhabem Butaevem (13-0-0) o tytuł mistrza świata WBA “Regular”, kategorii półśredniej. James wierzy, że wygra z niepokonanym póki co na zawodowych ringach Rosjaninem i w następnej kolejności zmierzy się z pierwszorzędnym mistrzem WBA w swojej kategorii wagowej, również wspomnianym wcześniej Yordenisem Ugasem. James zdaje sobie jednak sprawę z tego, że na tym poziomie nie ma słabszych zawodników, o czym wspomniał podczas konferencji. – Jesteśmy tutaj na najwyższym poziomie. Każdy na tym etapie jest pięściarzem na najwyższym poziomie. Na tym poziomie wszyscy mocno biją. Każdy przeciwnik, z którym wejdziesz do ringu może cię zranić. Byłem tam już z facetami, którzy bili bardzo mocno, ale ich pokonałem, to dla mnie nic nowego. – powiedział pewny siebie James.  33-latek swoją jedyną zawodową porażkę poniósł właśnie z rąk Ugasa, a miało to miejsce w 2016. Jeśli Amerykanin wygra w sobotni wieczór z Rosjaninem, będzie bardzo blisko upragnionego rewanżu z Kubańczykiem. Butaev z pewnoścą nie będzie chciał oddać zwycięstwa i jak sam zapowiada – jest bardzo dobrze przygotowany. Rosjanin na 13 wygranych pojedynków, aż 10 zakończył przed czasem, co pokazuje, że ma on czym uderzyć. Transmisję z gali przeprowadzi telewizja Showtime. Wyniki ważenia przed sobotnią galą (w Polsce w nocy, z soboty na niedzielę) prezentujemy poniżej.