We wtorkowe popołudnie grupa promotorska repezentująca Adama Kownackiego (20-1-0), Premier Boxing Champions poinformowała oficjalnie, że Polak powróci między liny 24 lipca na gali Tyson Fury (30-0-1) vs Deontay Wilder (42-1-1) w bezpośrednim rewanżu z Robertem Heleniusem (30-3-0). Przypomnijmy, że w marcu ubiegłego roku, Fin dość nieoczekiwanie znokautował w czwartej rundzie Kownackiego, który był już bardzo blisko walki o tytuł mistrza świata. 32-letni pięściarz mieszkający w Nowym Jorku wierzy, że teraz będzie mógł się zrehabilitować na tak wielkim wydarzeniu, jakim będzie bez dwóch zdań gala w Las Vegas.
– Jestem bardzo podekscytowany powrotem do ringu. Pandemia każdemu pokrzyżowała plany, ale wszystko wraca już do normalności. Będąc częścią wszystkich pięściarzy kategorii ciężkiej w Pay-Per-View to świetne uczucie i to świetna rzecz dla fanów naszego sportu. To wydarzenie PPV będzie naładowane akcją od góry do dołu. Nie mogę doczekać się mojej walki rewanżowej przeciwko Robertowi Heleniusowi. To był długi rok oczekiwań względem rewanżu, ale odniosę zwycięstwo dwudziestego czwartego lipca. Czuję, że wszystko wraca do normalności i udowodnię, że jestem jednym z najlepszych zawodników kategorii ciężkiej na świecie. – powiedział Adam Kownacki.
Helenius przed ubiegłoroczną walką z Kownackim mówił otwarcie, że jego konfrontacja z Polakiem jest o “być, albo nie być” w zawodowym boksie. Koniec końców dwumetrowy Fin zrealizował swój plan w stu procentach, wygrywając przed czasem i teraz nie myśli o niczym innym, jak o ponownym triumfie.
– Nie mogę doczekać się powtórki mojej dyspozycji z pierwszej walki przeciwko Kownackiemu w dniu dwudziestego czwartego lipca. Fani boksu mogą spodziewać się kolejnej niesamowitej walki z moją ręką w górze po raz kolejny. Cała Finlandia będzie ze mną, kiedy pokażę światu, dlaczego tak bardzo zasługuję na walkę o tytuł mistrza świata. Moim jeden celem jest zostać mistrzem świata, a Adam niestety stoi na mojej drodze. – powiedział Helenius.