Już niewiele ponad półtora miesiąca (21 sierpnia) pozostało do jednej z największych walk tego roku, bowiem pojedynek Errola Spence’a Jr (27-0-0) z Manny’m Pacquiao (62-7-2) z pewnością do takich się zalicza. Wielu ekspertów ma w przypadku tej konfrontacji swojego faworyta, a częściej, chociażby ze względu na wiek i obecną dyspozycję eksperci stawiają raczej na Spence’a. Jakie zdanie ma na temat tej walki były znakomity pięściarz, Andre Ward? Niepokonany na zawodowych ringach Amerykanin najpierw pod lupę wziął “Pacmana”.

To co działa przeciwko Manny’emu to to, że jest zawodnikiem, który bazuje na swoim “silniku”. To facet, którego nakręcasz i pozwalasz mu odejść, a on się już starzeje. Stoczył wiele walk, wiele ciężkich walk, szczególnie już w późniejszym wieku. Nadal uważam, że pozostało mu jeszcze sporo paliwa w baku, ale pytanie brzmi” ile? Dwuletnia przerwa jaką miał była dobre. Nie jest ona jednak dobra na “rdzę”. To jest dobre dla twojego zdrowia, ale nie dla tej “rdzy”. Uważam, że zobaczymy przebłyski starego Manny’ego, ale nie będzie to Manny, do którego jesteśmy przyzwyczajeni. To będzie działało na korzyść Spence’a. – mówi Ward.

Ward nie ma wątpliwości, że jeśli Spence stanie na wysokości zadania i wygra z Pacquiao, stanie się absolutną gwiazdą światowego boksu, będąc na szczytach list najlepszych pięściarzy świata bez podziału na kategorie wagowe.

Spence musi udowodnić, że jedzie na innym sprzęcie, bo inaczej Manny zmusi go do walki. Wierzę, że Errol zrobi to co powinien. Mimo, że to do Manny’ego należą te wszystkie wyróżnienia, ja daję przewagę Spence’owi w tej walce. Errol musi jednak być lepszy niż kiedykolwiek, a Manny będzie musiał naprawdę ciężko pracować, aby poradzić sobie z tym młodym chłopakiem. Jeśli Errol pokona Manny’ego Pacquiao i go zdominuje, będzie w czołówce list najlepszych pięściarzy bez podziału na kategorie. – powiedział dla HypeFight, Andre Ward.