Były mistrz świata federacji WBO, WBA oraz IBF kategorii ciężkiej (heavyweight) Andy Ruiz Jr (34-2-0) rozpocznie za dwa tygodnie wraz ze swoim trenerem Eddy’m Reynoso obóz przygotowawczy do jego walki z Luisem Ortizem (33-2-0). Do pojedynku obu czołowych zawodników królewskiej dywizji ma dojść pod koniec lata.
Kilka tygodni temu w internecie krążyły plotki, jakoby Andy Ruiz Jr zerwał współpracę ze swoim dotychczasowym trenerem, Eddy’m Reynoso, który dba o przygotowanie chociażby takich zawodników jak Frank Sanchez (20-0-0), Oscar Valdez (30-0-0) czy przede wszystkim Saul „Canelo” Alvarez (57-1-2). Ruiz widywany był na oddzielnej sali przez dłuższy czas, wobec czego wielu twierdziło, że jego współpraca z Reynoso zakończyła się na dobre. W pewnym sensie powody do takich przemyśleń dawał również Canelo Alvarez, który wprost powiedział, że Ruiz w pewnym momencie przestał przychodzić na treningi mimo, że deklarował wcześniej swoją obecność. Amerykanin pochodzenia meksykańskiego informuje jednak, że cały czas współpracuje z Reynoso.
- Za dwa tygodnie wracam do Eddy’ego, gdzie będę w treningu. Wiem, że wielu ludzi dużo gada. „Ohhh, opuścił zespół Canelo…”nic z tych rzeczy. Ja chciałem mieć po prostu swoje miejsce do trenowania. Gdy Eddy i Canelo wracają do domu, aby odpocząć, ja potrzebuję swojego miejsca do treningów. Ja muszę po prostu być gotowym, a nie żeby dopiero później się przygotowywać. – mówi Ruiz w rozmowie z ESNews.
Ruiz nie wyszedł do ringu od blisko roku, kiedy to pierwszego maja na gali w Carson (California, Stany Zjednoczone) pewnie punktował doświadczonego Chrisa Arreolę (38-7-1), choć nie ustrzegł się on również błędu, który mógł go bardzo wiele kosztować. Ruiz zaliczył deski w drugiej rundzie pojedynku, jednakże nie miało to większego wpływu na przebieg rywalizacji. Luis Ortiz z kolei w swojej ostatniej walce skrzyżował rękawice z Charlsem Martinem (28-3-1) nokautując go w szóstej rundzie. Do momentu przerwania walki na kartach punktowych Ortiz jednak przegrywał, co więcej zapoznał się dwukrotnie (w pierwszej i czwartej rundzie) z matą ringu. 43-letni Kubańczyk to jednak nadal bardzo wysoka półka, a Ruiz będzie musiał pozostać mocno skupiony, jeśli zechce dopisać do swojego recordu trzydzieste piąte zwycięstwo.
- Jestem innym pięściarzem niż Charles Martin, zatem będzie to wybuchowa walka. Tego chcieli kibice i akurat to im zamierzam dać. Oglądałem ostatnio sporo walk Luisa Ortiza. – dodał Ruiz.
Autor: Michal Adamczyk