Były mistrz świata kategorii ciężkiej (heavyweight), Andy Ruiz Jr (33-2-0) powróci między liny 24 kwietnia w walce z doświadczonym Chrisem Arreolą (38-6-1). Rozmowy w sprawie pojedynku pomiędzy dwoma pięściarzami zaczęły się już ponad rok temu, a osiągnęły koniec konców swój finisz w poniedziałek. Gala zostanie przeprowadzona w systemie Pay-Per-View na kanale telewizji FOX. Lokalizacja nie została póki co ustalona.
Dla Ruiza, kwietniowa walka z Arreolą, będzie pierwszą walką od grudnia 2019 roku, kiedy to przegrał z Anthony’m Joshua (24-1-0) w swojej pierwszej obronie mistrzowskich tytułów, po tym jak znokautował Joshuę pół roku wcześniej, stając się pierwszym póki co pięściarzem, który wygrał z Brytyjczykiem na zawodowych ringach. Andy Ruiz, do drugiej walki z Joshuą wyszedł za bardzo dużą nadwagą i przypominał jedynie cień samego siebie z ich pierwszej potyczki, przegrywając ostatecznie jednogłośną decyzją sędziów. 31-latek po przegranej z Joshuą, nawiązał współpracę z Eddy’m Reynoso, który na co dzień trenuje takich pięściarzy jak Canelo Alvarez (55-1-2), Ryan Garcia (21-0-0), lub na przykład Franka Sancheza (17-0-0), który pnie się cały czas w górę w królewskiej dywizji. Ruiz w walce z Arreolą ma jasny cel – boksować tak jak dawniej, aby znów otrzymać szansę walki o mistrzostwo świata.
Arreola pauzuje jeszcze dłużej, niż jego nadchodzący rywal. Po bardzo zaciętej walce w sierpniu 2019 roku, popularny “The Nightmare) przegrał jednogłośną decyzją sędziów z niepokonanym wówczas Adamem Kownackim (20-1-0). Jeszcze przed walką z Polakiem, Arreola zapowiadał, że jeśli przegra, pożegna się już z zawodowym boksem. Jak się jednak okazuje, blisko 40-letni Arreola, może zarobić jeszcze na walce z młodszym kolegą i nie ma zamiaru z tego rezygnować. Zarówno Arreola, jak i Ruiz pochodzą z Kalifornii, a okazję do wspólnych sparingów mieli już wiele lat temu. Wyraźnym faworytem tego pojedynku jest niewątpliwie Andy Ruiz Jr, dla którego ma być to walka “przejściowa” przed większymi wyzwaniami.
źródło: boxingscene