Po ponad rocznej nieobecności w ringu, w najbliższą sobotę między liny powróci mistrz świata WBO, WBA oraz IBF kategorii ciężkiej (heavyweight), Anthony Joshua (23-1-0). Brytyjczyk nigeryjskiego pochodzenia, skrzyżuje rękawice z Kubratem Pulevem (28-1-0). Joshua twierdzi, że jest świetnie przygotowany i nie może doczekać się już powrotu do ringu.
- Nie mogę się doczekać, nie boksowałem od tak dawna, ale gdy wszystko było pozamykane, przeszedłem wiele treningów, w tym także treningi mentalne. Odbyłem wiele sparingów, wzmacniając moje ciało, również pozwalając się uderzać. – mówi Joshua.
Złoty medalista z Igrzysk Olimpijskich w Londynie (2012) po ubiegłorocznej porażce z Andy’m Ruizem Jr (33-2-0), twierdzi, że wyciągnął wnioski ze wszystkich błędów jakie wówczas popełnił, a jego doświadczenie pozwoli mu zdominować dywizję ciężką na długie lata.
- Mogę wam powiedzieć, że czuję się jak milion dolarów, czuję się dobrze. Znokautowałem wszystkich na sparingach i jestem właśnie tym, który nadchodzi i będzie niekwestionowanym mistrzem. W sobotę wieczorem tam wchodzę i uderzam, bo mam na sobie rdzę. Dwukrotnie walczyłem z Ruizem. To pierwszy przeciwnik, z którym się zmierzyłem po utracie tytułu, a później go odzyskałem, więc to będzie dobra wskazówka, aby zobaczyć na jakim jestem etapie. Nie mogę się doczekać tego, żeby zobaczyć, na jakim jestem poziomie. – powiedział popularny “AJ”.
Cała gala zapowiada się niezwykle interesująco, a na karcie zobaczymy prawdziwą ucztę dla kibiców wagi ciężkiej. Sergey Kuzmin (15-1-0) podejmie Martina Bakole (15-1-0), a Mariusz Wach (36-6-0) zmierzy się z Hughie Fury’m (24-3-0). To nie koniec polskich akcentów podczas sobotniej gali: Nikodem Jeżewski (19-0-1), który jest już w Londynie i czeka na swoją zdecydowanie najważniejszą walkę w dotychczasowej karierze, skonfrontuje się z Lawrence’m Okolie (14-0-0), zastępując Krzysztofa Głowackiego (31-2-0), który wypadł kilka dni temu z rozpiski, ze względu na pozytywny wynik, na obecność covid-19 w jego organizmie. Popularny “Główka” miał walczyć z Okolie o wakujący tytuł mistrza świata WBO kategorii junior ciężkiej (cruiserweight), ale Jeżewski takiej szansy prawdopodobnie nie otrzyma, ze względu na przepisy, które jasno mówią, że zawodnik spoza pierwszej “piętnastki” rankingu, nie może walczyć o tytuł mistrza świata.
źródło: Irish Mirror