Były pretendent do tytułu mistrza świata kategorii ciężkiej (heavyweight), Kubrat Pulev (28-1-0) stanie w najbliższą sobotę przed drugą życiową szansą na zdobycie trzech mistrzowskich tytułów WBO, WBA oraz IBF, w których posiadaniu znajduje się Anthony Joshua (23-1-0). Bułgar z pewnością nie jest faworytem tego starcia, ale zapewnia, że jest zmotywowany jak nigdy, aby pokonać Joshuę.
- Widzimy wiele błędów ze strony Anthony’ego. Zdecydowanie wiele złych aspektów. Myślę, że takie błędy i te aspekty pozostają. Najważniejsze jest to, jak poradzę sobie w sobotni wieczór. Jeśli wszystko pójdzie w porządku, pokonam go. Czuję się bardzo dobrze i jestem bardzo silny przed tą walką. – mówi Pulev.
39-latek dodaje, jak wielkie znaczenie ma dla niego szansa pojedynku o mistrzostwo świata. Doświadczony pięściarz mówi między innymi o tym, że pragnie zostać mistrzem świata, nie tylko w celu zaspokojenia własnych sportowych i życiowych ambicji.
- Ta walka jest nie tylko dla mnie, i tu nie chodzi tylko o boks. To dotyczy całej Bułgarii. Nikt z mojego kraju, nigdy nie był mistrzem świata w wadze ciężkiej. Dlatego to będzie świetna sprawa dla mojego kraju i moich ludzi. Bułgarscy kibice będą naprawdę szczęśliwi. To było marzenie mojego zmarłego ojca. Dlatego tutaj jesteśmy – ja i mój brat. Jego projekt był taki, aby mieć synów, i aby zdobyli tytuł mistrza świata w boksie. I teraz to wszystko jest urzeczywistnione. Spogląda teraz z góry i jestem pewien, że jest szczęśliwy, i będzie chciał wygrać ze mną w sobotę. – powiedział bułgarski pięściarz.
Popularny “Cobra” walczył już o tytuł mistrza świata w 2014 roku, przegrywając przez nokaut w piątej rundzie z panującym wówczas hegemonem, Wladimirem Klitschko. Jest to również jedyna porażka Puleva na zawodowych ringach, który od tego czasu stoczył osiem pojedynków, z czego trzy wygrał przed czasem, dopisując do swojego recordu zwycięstwa, między innymi z takimi pięściarzami jak Samuel Peter (38-9-0), Dereck Chisora (32-10-0) czy Hughie Fury (24-3-0).
źródło: TalkSport