W ubiegłą sobotę na gali w Hulu Theater Madison Square Garden w Nowym Jorku (New York, Stany Zjednoczone) Artur Beterbiev (18-0-0) zdemolował w walce wieczoru Joe Smitha (28-4-0) już w drugiej rundzie i wszedł tym samym w posiadanie trzech już tytułów (WBC, IBF, WBO) kategorii półciężkiej (light heavyweight). Jeszcze przed pojedynkiem obu pięściarzy, Bob Arum zajmujący się interesami Beterbieva zdradził, że w przypadku zwycięstwa nad Smithem, startujący pod kanadyjską flagą pięściarz zmierzy się w następnej kolejności z Anthony’m Yarde (22-2-0), który był w sobotę obecny w Madison Square Garden. 

Powiedziano mi, że Beterbiev przyleci teraz do Londynu i tego oczekuję. Stworzymy tam świetną atmosferę i to będzie spora atrakcja. Zobaczymy kiedy przyjedzie do Londynu. Każdy ma tutaj swoje zdanie, ale widziałem go i wiem jak sprawić mu sporo problemów. Na pewno mogę powiedzieć, że jestem szybszy, niż Beterbiev. – mówił Yarde po walce Beterbieva z Smithem. 

Nieoficjalnie mówi się, że do tego pojedynku może dojść już w październiku bieżącego roku, choć data może również przesunąć na końcówkę roku. Yarde w przeszłości miał już okazję walczyć o tytuł mistrza świata, kiedy to w 2019 roku przegrał przez nokaut z ówczesnym czempionem WBO, Sergey’em Kovalevem (35-4-1)

Gdy walczyłem z Kovalevem, wyjechałem do Czelabińska, gdzie nikt nie wiem w którym miejscu w Rosji się to znajduje. Nadal nie wiem gdzie to jest. To był powrót Kovaleva w rodzinne strony. Musieliśmy mieć przy sobie ochronę z uzbrojeniem. To chyba już sporo mówi. Nie było nawet ciepłej wody. Zgubili moje bagaże, gdy tam przyjechałem, a po ważeniu nie dostałem nawet świeżej wody do picia. Przynieśli butelkę, która była już otwarta – nie miałem zamiaru tego pić. Jest jeszcze wiele innych rzeczy. Przeznaczenie to coś w co wierzę. – powiedział Yarde. 

Autor: Michal Adamczyk