Terence Crawford (38-0-0) w wielkim stylu pokonał półtora tygodnia temu Shawna Portera (31-4-1) na gali w Las Vegas (Nevada, Stany Zjednoczone), udowadniając tym samym, że jest bezsprzecznie jednym z najlepszych pięściarzy świata bez podziału na kategorie wagowe. Wielkie sukcesy mistrza świata kategorii półśredniej (welterweight), nie przekładają się jednak na jego popularność, w związku z czym generuje on mniejsze dochody, niż reszta jego kolegów po fachu. 

Promotor Crawforda, Bob Arum już w zeszłym roku publicznie powiedział, że musi “dokładać” do swojego zawodnika, czym wywołał spore oburzenie w środowisku pięściarskim. Wiele wskazuje na to, że w wyniku wygasającego już kontraktu pomiędzy Crawfordem, a Arumem, Amerykanin pożegna się ze swoim pracodawcą i zwiąże się z inną grupą promotorską, lub zostanienpo prostu wolnym agentem.

Terence Crawford jest wyraźnie jednym z najlepszych zawodników na świecie. Niestety nie ma on takiej popularności, aby być na Pay-Per-View. Straciliśmy wiele pieniędzy na każdej walce. Jeśli może on zarobić pieniądze świadcząc swoje usługi dla kogoś innego, powinien z tego skorzystać. Byłby głupcem, gdyby tego nie zrobił. – powiedział Arum dla TalkSport. 

Blisko 90-letni promotor, zajmujący się wspólnie z Frankiem Warrenem interesami Tysona Fury’ego (31-0-1), stwierdził, że angielski mistrz świata kategorii ciężkiej (heavyweight) będzie mocno zajęty w przyszłym roku. Arum nie wykluczył walki Fury’ego z Dillianem Whyte’m (28-2-0), twierdząc, że chciałby zobaczyć taki pojedynek w już wkrótce. Według Aruma, “Gypsy King” chciałby w nadchodzącym roku zameldować się między linami minimum trzy razy.