David Benavidez (30-0-0) ponownie skierował mocny apel w stronę Saula „Canelo” Álvareza (63-3-2). Amerykański pięściarz stwierdził, że jeżeli Meksykanin nie zamierza podjąć walki z najlepszymi rywalami w wadze super średniej (super middleweight) i półciężkiej (light heavyweight), powinien zakończyć karierę, zamiast „marnować czas kibiców”. Benavidez podkreślił, że nie kieruje się niechęcią, ale oczekiwaniami fanów.
– Wszyscy mówią, że nienawidzę Canelo. Ale jeśli on nie przejdzie na emeryturę, to musi walczyć z tymi, których ludzie chcą oglądać. Nikt nie chciał oglądać jego starcia z Crawfordem. To nie było to, czego oczekiwano. Jeśli nie nie chce walczyć ze mną, niech walczy z Bivolem albo Beterbievem. To są walki, które mają znaczenie. – powiedział Benavidez w rozmowie z FightHub.
Wypowiedzi Benavideza ponownie podgrzewają zatem atmosferę wokół przyszłości Canelo, który w ostatnich miesiącach unika jasnych deklaracji dotyczących kolejnego rywala. Jeśli Álvarez zdecyduje się pozostać aktywny, wybór następnego przeciwnika będzie kluczowy dla jego dalszego wizerunku sportowego. Benavidez natomiast pozostaje w pełnej gotowości i przekonuje, że jest najbardziej logicznym i najbardziej oczekiwanym wyborem na kolejne wielkie starcie. Tymczasem, Amerykanin meksykańskiego pochodzenia, zmierzy się już w najbliższą sobotę 22 listopada na gali w Riyadh (Arabia Saudyjska) z Anthony’m Yarde (27-3-0) w swojej pierwszej obronie tytułu mistrza swiata organizacji WBC, kategorii półciężkiej.
Autor: Michal Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: boxingzone2020@gmail.com