W sobotnią noc na gali Premier Boxing Champions w Minneapolis (Minnesota, Stany Zjednoczone), do ringu powrócił były mistrz świata kategorii super półśredniej (super welterweight), Jeison Rosario (23-4-1). Pięściarz z Dominikany przegrał już w piątej rundzie przez nokaut z Brianem Mendozą (21-2-0), poza tym wcześniej był liczony już w drugiej odsłonie. Rosario, po ubiegłorocznej porażce z Ericksonem Lubinem (24-2-0), postanowił przenieść się do kategorii średniej (middleweight), w której stoczył cztery pojedynki. Znany pod pseudonimem “Banana” pięściarz przyznał po walce, iż kończy swoją zawodową karierę.

– Myślę, że to czas, aby powiedzieć “żegnam”. Nie będę już więcej walczył i kończę karierę. Osiągnąłem bardzo dużo, i to nie była zła walka, ale moja kariera dobiegła końca. Najważniejszą dla mnie rzeczą jest to, aby być zdrowym. Czuję się źle z tym, że nie mogłem dać dominikańskim kibicom tego, czego oczekiwali, ale uwielbiam was wszystkich i dziękuję za wsparcia na przestrzeni tych lat. – powiedział po walce Rosario.

Co ciekawe, pięściarz ma zaledwie 27 lat, jednakże stoczył on wiele wyniszczających bojów w swojej karierze. Po swój największy sukces na zawodowych ringach, Rosario sięgnął na początku 2020 roku, nokautując w piątej rundzie Juliana Williamsa (28-3-1), odbierając mu dwa tytuły mistrza świata (WBA, oraz IBF. W stawce znalazł się także pas federacji IBO). Następnie Rosario zdecydował się na walkę unifikacyjną z czempionem organizacji WBC, Jermellem Charlo (35-1-1), którą przegrał w ósmej rundzie, znajdując się trzy razy na deskach. Następnie, Dominikańczyk przyjął wyzwanie od wspomnianego wcześniej Lubina, przegrywając w szóstej rundzie, na gali w Atlancie (Georgia, Stany Zjednoczone). Później pięściarz stoczył trzy pojedynki w rodzinnej Dominikanie, a jego sobotnia walką z Mendozą miała być o “wszystko, albo nic”. Jeison Rosario, jeśli przegrywał, to zawsze przed czasem.

Autor: Michal Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: frontoffice@boxingzone.org, Twitter: Mike94Steek