Były mistrz świata kategorii super lekkiej (super lightweight) i bezsprzecznie pięściarz z najwyższej półki, Regis Prograis (26-1-0) powróci już w najbliższą sobotę na gali w Dubaju (Zjednoczone Emiraty Arabskie), gdzie zmierzy się w zakontraktowanym na dziesięć rund pojedynku z Tyrone’m McKenną (22-2-1). Amerykanin liczy na to, że zwycięstwo nad Irlandczykiem przybliży go do ponownej walki o tytuł mistrza świata i nie lekceważy swojego przeciwnika.
– W stu procentach wierzę, że będę w tym roku ponownie mistrzem świata. O tak, w 2022 roku znów będę mistrzem świata! Byłem już mistrzem w 2018, 2019 i będę też w 2022. Każdy cię może zaskoczyć czymś w ringu, to jest boks. Wychodzi do walki ze mną i chce wygrać, jestem po swoich dwóch wygranych walkach (od czasu niezwykle wyrównanej walki z Joshem Taylorem, w której Prograis stracił pas niejednogłośną decyzją sędziów, przyp. red), więc jeśli zaskoczy mnie czymś, będzie w czołówce, także skupiam się na sobie, trenuję, bo w boksie wszystko może się zdarzyć, więc biorę to wszystko na poważnie – mówił kilka tygodni temu Prograis w rozmowie z Michałem Adamczykiem z BoxingZone.org
Organizatorem zbliżającej się gali będzie grupa promotorska Probellum, a podczas wydarzenia nie zabraknie także walki mistrzowskiej. Angielski pięściarz kategorii muszej (flyweight) Sunny Edwards (17-0-0) bronił będzie po raz drugi tytułu mistrza świata federacji IBF przeciwko Muhammadowi Waseem’owi (12-1-0) z Pakistanu.