Mistrz świata federacji WBC oraz WBA kategorii super średniej (super middleweight), Saul “Canelo” Alvarez (55-1-2) w ostatnich latach swoje walki toczy głównie w Stanach Zjednoczonych. Uważany przez wielu ludzi ze świata boksu za najlepszego obecnie pięściarza bez podziału na kategorie wagowe pięściarz do tej pory boksował jedynie w Ameryce Północnej oraz w rodzinnym Meksyku. 30-latek chciałby w przyszłości stoczyć walkę także na terenie Anglii.
– Z przyjemnością powalczę w Anglii. Dla mnie wyjazd do Anglii i walka na oczach wielu tamtejszych kibiców to moje marzenie. Mam tam wielu fanów i z przyjemnością się tam wybiorę. – mówi Alvarez w rozmowie PA Sport.
Już w najbliższą sobotę (8 maja) Meksykanin zmierzy się z Billy’m Joe Saundersem (30-0-0) o trzy tytuły mistrza świata kategorii super średniej, a będzie miało to miejsce na gali w Arlington, w Teksasie. Canelo podkreśla jak ważna w osiągnięciu sukcesu jest cierpliwość i konsekwentnie dążenie do celu.
– Czasami myślimy, że jesteśmy gotowi do pewnych rzeczy, podczas gdy tak nie jest. To odnosi się zawodowo również do innych dziedzin życia, ale ja myślę o tym, by zostać najlepszym zawodnikiem na świecie. To wciąż gdzieś tam jest. Zawsze będzie też coś, co będzie mnie motywować. W tej chwili chcę zdobyć wszystkie tytuły, a później zawsze znajdzie się jakaś motywacja. Kocham boks i kocham to co robię. Zawsze stawiam sobie cele krótkoterminowe i póki co jestem na nich w pełni skoncentrowany. – powiedział Canelo.