Dwa i pół tygodnia – tyle dzieli nas od walki pomiędzy Saulem “Canelo” Alvarezem (55-1-2), a Billy’m Joe Saundersem (30-0-0) o trzy tytuły mistrza świata, kategorii super średniej (super middleweight). W środę odbyła się wirtualna konferencja prasowa przed pojedynkiem, do którego dojdzie ósmego maja, na stadionie AT&T w Arlington, zaraz obok Dallas (Teksas, Stany Zjednoczone). Billy Joe Saunders zapewnia, że nie zamierza przylecieć do Ameryki tylko po to, aby odebrać czek, ale po to, by wygrać w faworyzowanym Canelo i otworzyć sobie drogę do wielkiej kariery.

Ta walka będzie zmierzać do dziedzictwa, które jest w stawce. Wiele osób daje mi jedynie szansę występu w tej walce. Moje zwycięstwo jest już ułożone w mojej głowie i muszę tylko postępować zgodnie z planem. Zdaję sobie sprawę z tego, że ta walka to nie są żarty. Canelo był na moim radarze odkąd zostałem zawodowym pięściarzem. Jest więc jednym z tych dwóch, którzy zawsze tam byli. Teraz jest mój czas, aby się pokazać. Nie wiemy co się stanie, dopóki nie wybije pierwszy gong, Kiedy on zadzwoni, zobaczymy co się stanie. Canelo ma najbardziej niszczycielskie ciosy na tej planecie – mówi Saunders.

Brytyjski pięściarz odniósł się także parę dni temu do działań swojego promotora Eddie’go Hearna, który współpracuje z Canelo, i już planuje dla niego kolejną walkę z Calebem Plantem (20-0-0) o wszystkie tytuły mistrza świata w kategorii super średniej. Saunders nie ukrywał swojego rozczarowania postawą swojego promotora, bowiem gdy ten powinien dbać o jego sportowe interesy, z góry obstawia zwycięstwo Alvareza i planuje dla niego kolejny pojedynek. Co więcej, Hearn jeszcze jakiś czas temu wielokrotnie powtarzał, że Saunders jest w tym momencie jedynym zawodnikiem, który w dywizji do 168 funtów może pokazać Canelo.

Słyszę tylko z obozu Canelo, jak mówisz o tej walce, Eddie. Powiedz więc i mi więcej. Będę starał się włożyć w to klucz. Tak samo jak w sytuacji z poprzednimi mistrzami, gdy planowali już wcześniej swoje walki. Najpierw muszą pokonać mnie, Muszę być po prostu Billy’m Joe Saundersem. – powiedział Saunders.

Canelo jest przyzwyczajony do wypowiedzi swoich rywali przed walkami. On sam realizuje jednak swój własny plan i za każdym razem robi to niezwykle konsekwentnie. Meksykanin przyznaje, że każde kolejne zwycięstwo, oraz sukcesy sportowe napędzają go jeszcze bardziej.

Wiem co do ringu wnosi Billy Joe Saunders. Jest szybkim pięściarzem, który jest ruchliwy. To mańkut, trudny przeciwnik. Na tym poziomie muszę się jednak dostosować do każdego stylu i jestem gotowy do tworzenia historii. Czuję się naprawdę szczęśliwy. Reprezentowanie Meksyku w tych czasach to odpowiedzialność. Bardzo cieszę się, że mogę to wszystko przywrócić, zwłaszcza jeśli chodzi o boks. Nie mogę się doczekać wsparcia kibiców na stadionie, którzy będą krzyczeć “Canelo!”. – mówi Alvarez.

30-latek z Meksyku znajduje się obecnie w stosunkowo najlepszym dla pięściarza wieku, i choć patrząc na jego sportowe wyniki, wygląda to tak, że cały czas się on rozwija i mimo obecnej hegemonii oraz pewnych zwycięstw, jego kariera cały czas się rozwija i zmierza w jeszcze lepszym kierunku. Canelo bardzo pozytywnie zapatruje się w swoją sportową przyszłość, i robi wszystko w tym kierunku, aby zapisać się na kartach historii jako najwybitniejszy pięściarz.

Naprawdę czuję, że jestem u szczytu kariery. Nie chciałem mieć oczywiście trzynastomiesięcznej przerwy, dlatego teraz walczę trzy razy w ciągu nieco ponad pięciu miesięcy. Czuję się szczęśliwy i gotowy. Jestem zawsze gotowy, boks to moje życie. Bardzo się cieszę z tego, że jestem tak aktywny. Bez wątpienia wygram. Jestem tutaj trenując na sto procent. Przybywam aby wygrać. Przybywam, aby tworzyć historię i to jedyna rzecz, którą mam w głowie. – powiedział Saul “Canelo” Alvarez.