Jeśli mistrz świata WBC oraz WBA kategorii super średniej (super middleweight), Saul Alvarez (54-1-2) w swojej najbliższej walce zaplanowanej na 27 lutego, bezproblemowo pokona Avni’ego Yildirima (21-2-0) w ramach obowiązkowej obrony tytułu WBC, zmierzy się w swoim kolejnym pojedynku z Billy’m Joe Saundersem (30-0-0). Obie strony uzgodniły już warunki kontraktu i do ich walki miałoby dojść pierwszego, lub ósmego maja w Stanach Zjednoczonych na platformie streamingowej DAZN. W stawce pojedynku znajdą się trzy pasy, wspomniane wcześniej WBC oraz WBA należące do Canelo, oraz tytuł mistrza świata WBO, który znajduje się w posiadaniu Saundersa.
Do walki obu pięściarzy miało dojść już w ubiegłym roku, również w maju. Kiedy obie strony zapinały już wszystko na ostatni guzik, pandemia covid-19 zrujnowała wszystkie zakładane plany, ale jak się okazuje, do walki dojdzie w nieco dalszym odstępie czasowym. Alvarez po grudniowej wygranej z Callumem Smithem (27-1-0) na gali w San Antonio oświadczył, że jego celem jest zdobycie wszystkich pasów w dywizji super średniej. Meksykanin ma już dwa, po trzeci będzie chciał sięgnąć właśnie w walce z Saundersem, a gdy tego dokona, z pewnością będzie chciał zmierzyć się z Calebem Plantem (20-0-0), który już w najbliższą sobotę zmierzy się z Calebem Truaxem (31-4-2).
źródło: The Athletic