Saul “Canelo” Alvarez (57-1-2) pokonał w sobotnią noc na gali w Las Vegas (Nevada, Stany Zjednoczone) Caleba Planta (21-1-0) zostając pierwszym w historii zjednoczonym mistrzem świata dywizji super średniej (super middleweight) od początku istnienia ery czterech mistrzowskich tytułów. Meksykanin znokautował Planta w jedenastej rundzie po bardzo dobrej walce, dzięki czemu udowodnił, że jest bezsprzecznie numerem jeden w dywizji do 168 funtów. Alvarez ma teraz na swoim koncie tytuły WBC, WBO, WBA oraz IBF.
– Caleb jest dobrym pięściarzem. Mam do niego duży szacunek. Był ciężkim przeciwnikiem z dużymi umiejętnościami, bardzo go szanuję. Koniec końców jesteśmy facetami. Chciał ze mną walczyć i dobrze to robił. Powiedziałem mu, że nie ma się czego wstydzić. Świetnie rywalizowaliśmy tej nocy. – mówił zaraz po walce Alvarez.
31-letni pięściarz prawdopodobnie będzie chciał teraz pójść kategorię wagową wyżej, do dywizji półciężkiej (light heavyweight), aby tam zaprezentować swoje niesamowite umiejętności poparte niezwykle ciężką pracą. Póki co, nie wiadomo jednak czy Meksykanin będzie bronił tytułów w kategorii super średniej, czy od razu razu ruszy na podbój dywizji półciężkiej. Na ten moment Alvarez cieszy się ze swojego osiągnięcia, które jest niewątpliwie wielkim wyczynem.
– To wiele znaczy dla historii Meksyku. W całej historii boksu jest tylko sześciu w pełni zubifikowanych mistrzów. Bycie jednym z nich sprawia, że jestem niezwykle szczęśliwy i zmotywowany do dalszego działania. – powiedział Alvarez.