Już w najbliższą sobotę na gali w Liverpoolu (Anglia), niepokonany na zawodowych ringach Conor Benn (19-0-0), zmierzy się z byłym mistrzem świata kategorii super lekkiej (super lightweight), oraz byłym pretendentem do tytułu mistrza świata dywizji półśredniej (weltwerweight), Chrisem Algieri’m (25-3-0). Obaj pięściarzy spotkają się ze sobą w walce wieczoru, a dla Benna, będzie to jeden z największych testów w dotychczasowej, profesjonalnej karierze. Transmisję z wydarzenia przeprowadzi platforma streamingowa DAZN.

Moje przygotowania do walki z Algieri’m były świetne, Każdy obóz przygotowawczy rozbudowujemy coraz bardziej i rozwijamy się. Mam zamiar pokazać swój bokserski mózg już w najbliższą sobotę. Podczas każdego obozu wydaje mi się, że nie mogę już bardziej rozruszać mojego ciała, ale za każdym razem udaje mi się to poprawić. Trzeba wycisnąć ciało na maksa. Zanim się zorientujesz, docierasz do swoich nowych rekordów. To standard każdego obozu. Zawsze się uczysz. Ja jestem uczniem tej gry, a szkoła nigdy się nie kończy. Zawsze nad czymś pracuję. Jestem w pierwszej piątce rankingu WBC i pierwszej dziesiątce WBA oraz IBF. To jednak mnie nie satysfakcjonuje. Chcę być numerem jeden. Nie mieć sobie równych – jakby powiedział mój tata. Zostało mi wiele do udowodnienia, ale nikomu innemu, jak tylko sobie. – powiedział Conor Benn.

Przeciwnik Benna, Chris Algieri najlepsze lata swojej kariery ma bez wątpienia za sobą. 37-letni pięściarz ze stanu Nowy Jork, po raz pierwszy w zawodowej przygodzie z boksem, będzie rywalizować na wyspach brytyjskich, wracając tak naprawdę po ponad 2.5 letniej przerwie. Co prawda, Amerykanin w sierpniu tego roku stoczył pojedynek z niejakim Mikkelem LesPierre’m (22-3-1), jednakże pojedynek można było potraktować jedynie jako powrót między liny. Wbrew pozorom, Algieri nadal może być niebezpiecznym zawodnikiem, i jak sam zapowiada – czuje się bardzo dobrze jak na swój wiek.

Mam 37 lat, ale nie czuję się na tyle, nie wyglądam na tyle, ani nie zachowuję się jakbym tyle miał. Nadal potrafię zrobić młodszych gości na sali treningowej i niewiele się zmieniło. W karierze Benna było sporo szumu, przy tym została ona dobrze poprowadzona. Dla niego to spory krok do przodu. Nie widziałem zbyt dużego oporu ze strony tych gości, z którymi walczył, także trudno uzyskać jakąś prawdziwą ocenę na jego temat. – powiedział z kolei Algieri.

źródło wypowiedzi: boxingscene