Były trzykrotny pretendent do tytułu mistrza świata kategorii cięzkiej (heavyweight), Chris Arreola (38-6-1), zmierzy się w sobotnią noc z Andy’m Ruizem Jr (33-2-0) – byłym czempionem globu trzech federacji. Doświadczony pięściarz w swoich przygotowaniach do tej walki, wraz ze swoim trenerem Joe Goossenem mocno stawiał na poprawę defensywy, i to właśnie ten aspekt ma być kluczem do sukucesu w walce z Ruizem.
– Pracowałem z Joe cały czas nad obroną. To jedna z rzeczy, na którą kładliśmy nacisk podczas tego obozu. Kontratakować i brać ręce z powrotem. Nie chcę, aby przytrafiła mi się kolejna sytuacja jak ta w walce z Bermanem Stiverne’m. W pierwszej walce złamał mi nos, w drugiej mnie znokautował. Nie mogę pozwolić, żeby to się stało przy moich dzieciach, przed moimi fanami. Wiem tylko, że przyniosę Ruizowi prawdziwą wojnę i dam wspaniałą walkę. – mówi przed pojedynkiem Arreola.
40-latek z Kalifornii boksował ostatnio w sierpniu 2019 roku, kiedy to przegrał jednogłośną decyzją sędziów, z niepokonanym wówczas Adamem Kownackim (20-1-0). Obaj pięściarze dali wtedy doskonałą walkę, bijąc rekord wyprowadzonych ciosów w historii wagi ciężkiej (statystyki prowadzone przez Compubox od 1985 roku). Arreola zdaje sobie sprawę z tego, że z Ruizem czego go zupełnie inny pojedynek, niż z Kownackim.
– Szczerze mówiąc oni obaj są całkowicie różnymi pięściarzami. Z Adamem weszliśmy do ringu i rozwaliliśmy to. W przypadku kogoś takiego jak Andy, muszę być bardzo świadomy. Dotychczas najszybsze ręce w wadze ciężkiej. Muszę cofnąć ręcę i ruszyć głową. To będzie wielka walka. To musi być dobry pojedynek. – powiedział Arreola.
Bezpośrednia transmisja z sobotniego wydarzenia (w Polsce w nocy z soboty na niedzielę) zostanie przeprowadzona w systemie Pay-Per-View w telewizji FOX ($49.99). Polscy kibice będą mogli obejrzeć galę w Polsat Sport Extra.