Rok 2025 zapisał się w historii boksu jako czas wyjątkowo trudny dla całego środowiska. Nie przez brak wielkich walk czy sportowych emocji, lecz przez serię odejść ludzi, którzy przez lata kształtowali ten sport, zarówno w ringu, jak i poza nim. Śmierć legend, byłych mistrzów świata oraz tragiczne przypadki zawodników aktywnych przypomniały, jak wysoką cenę potrafi mieć pięściarska kariera.

Najgłośniejszym odejściem był zgon George’a Foremana, jednego z największych w historii wagi ciężkiej (heavyweight). Dwukrotny mistrz świata, mistrz olimpijski i bohater epokowych pojedynków zmarł w wieku 76 lat. Foreman pozostawił po sobie unikatowe dziedzictwo – od dominacji siłowej w latach 70., po symboliczny powrót na tron mistrzowski w wieku 45 lat, który na trwałe zmienił sposób postrzegania granic sportowej długowieczności.

Środowisko bokserskie pożegnało także Mike’a McColluma – mistrza świata w trzech kategoriach wagowych i jednego z najbardziej technicznych pięściarzy swojej generacji. Jamajczyk, przez lata niedoceniany medialnie, był wśród fachowców uznawany za wzór ringowej inteligencji, precyzji i konsekwentnej pracy na korpus rywala.

W 2025 roku zmarł również Ricky Hatton, były mistrz świata federacji IBF i WBA, jedna z największych gwiazd brytyjskiego boksu XXI wieku. Hatton był zjawiskiem wykraczającym poza sam sport, symbolem epoki, zawodnikiem zdolnym zapełniać hale i stadiony oraz budować wyjątkową więź z kibicami. Jego kariera, pełna wzlotów i bolesnych upadków, pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych rozdziałów nowoczesnego boksu zawodowego.

Szczególnie bolesnym odejściem była śmierć Vaness Martirosyana. Były pretendent do tytułów mistrza świata, znany z ringowej twardości i wieloletniej obecności w światowej czołówce wagi super półśredniej, przegrał walkę z rakiem, odchodząc w wieku 39 lat. Jego historia przypomniała, że bokserskie życie nie zawsze kończy się wraz z ostatnim gongiem, a wielu byłych zawodników toczy swoje najtrudniejsze pojedynki już po zakończeniu kariery sportowej.

Rok 2025 przyniósł także dramatyczne wydarzenia na ringach Japonii. Shigetoshi Kotari oraz Hiromasa Urakawa, którzy zmarli w wyniku obrażeń mózgu odniesionych podczas jednej gali. To zdarzenie ponownie wywołało międzynarodową debatę na temat bezpieczeństwa w boksie zawodowym. Sprawa ta stała się impulsem do ponownego spojrzenia na procedury medyczne, odpowiedzialność promotorów i granice ryzyka w sporcie. 

Zaledwie kilka dni przed zakończeniem 2025 roku świat boksu poruszyła tragedia, która dotknęła bezpośrednio Anthony’ego Joshuę. Podczas jego pobytu w Nigerii doszło do poważnego wypadku samochodowego, w którym życie stracili Sina Ghami oraz Kevin „Latif” Ayodele – obaj należeli do zespołu Joshuy i byli jego bliskimi współpracownikami. Mężczyźni zginęli na miejscu zdarzenia. Sam Joshua odniósł niegroźne obrażenia, jednak wydarzenie to odbiło się szerokim echem w mediach i stało się jednym z najbardziej wstrząsających momentów końcówki roku.

Autor: Michał Adamczyk – redaktor naczelny

Kontakt: boxingzone2020@gmail.com