Były mistrz świata federacji WBC, kategorii super średniej (super middleweight) przygotowuje się do powrotu między liny po siedmiomiesięcznej przerwie. 24-letni pięściarz z Arizony, zmierzy się trzynastego marca z Ronaldem Ellisem (18-1-2) i będzie chciał odzyskać mistrzowski tytuł, który stracił w sierpniu ubiegłego roku, już podczas ceremonii ważenia, kiedy nie zmieścił się w limicie kategorii do 168 funtów (76kg). Wakujący pas WBC znalazł się wobec tego w stawce grudniowej walki pomiędzy Saulem “Canelo” Alvarezem (54-1-2), a Callumem Smith’em (27-1-0), z której Meksykanin wyszedł bez żadnego szwanku, pokonując Smitha jednogłośną decyzją sędziów, odbierając mu jednocześnie mistrzowski pas WBA.
Canelo przed walką ze Smithem zapowiadał, że jego celem jest ujednolicenie wszystkich mistrzowskich tytułów w kategorii super średniej i w grudniu spełnił swój plan w pięćdziesięciu procentach. Zdobył bowiem dwa pas w jednej walce, ale pozostałe dwa znajdują się w posiadaniu takich zawodników jak Billy Joe Saunders (30-0-0), który dzierży tytuł WBO, oraz Caleb Plant (21-0-0), który niewiele ponad tydzień temu, obronił po raz trzeci tytuł IBF, pokonując na punkty Caleba Truaxa (31-5-2). Jeśli Canelo wygra dwudziestego siódmego lutego pojedynek z Avni Yildirimem (21-2-0) na gali w Miami, będzie miał okazję zdobyć trzeci z czterech mistrzowskich pasów, w walce z wyżej wymienionym Billy’m Joe Saundersem. Obie strony znalazły już bowiem porozumienie i ustaliły wstępny termin na pojedynek w pierwszej połowie maja. Okazuje się, że w oczach Benavideza, nie ma faworyta w tej walce.
- Szczerze mówiąc, czuję, że to walka 50 na 50. Saunders to kolejny wielki mistrz, bardzo go szanuję. To pięściarz, który zna wiele trików. Nie będzie łatwo się do niego dostać i sprawi, że Canelo będzie musiał sobie na to zapracować. Wszystko jest więc możliwe. To będzie niesamowita walka. – mówi dla boxingscene, David Benavidez.
Trener Avni’ego Yildirima, Joel Diaz powiedział kilka dni temu, że jego pięściarz ma wszystko, aby sprawić niespodziankę w walce z Alvarezem i jest w pełni zdeterminowany, aby przerwać hegemonię niesamowitego Meksykanina. Benavidez uważa jednak, że pojedynek pomiędzy dwoma pięściarzami zakończy się raczej na korzyść Canelo.
- Spodizewam się, że Canelo nie będzie miał z nim żadnego problemu, ale koniec końców jesteśmy pięściarzami i nie wiem przez co przechodzi ten człowiek, ani jaka jest jego motywacja. Wszystko może się zdarzyć, ale czuję, że Canelo go pokona i to łatwo. Spodziewam się, że po nim przejdzie. – powiedział Benavidez.