Były amatorski mistrz federacji WBC, Dawid Bosak (2-0-0) stoczy 24 listopada na gali w Rosemont (Illinois, Stany Zjednoczone) na przedmieściach Chicago swoją trzecią zawodową walkę na wydarzeniu organizowanym przez Hitz Boxing. Dla Polaka będzie to powrót między liny po pięciomiesięcznej przerwie. Bosak zapewnia, że w tym czasie cały czas bardzo ciężko pracował, aby być w pełni gotowym do nadchodzących walk.

Cały czas ogień. Boksuję, bo to kocham, a trening jest częścią mojego życia. Co robiłem, gdy nie miałem walk? Próbowałem je sobie zorganizować. – mówi Bosak dla BoxingZone, po czym dodaje: Każdego dnia staram się poprawiać swoje rzemiosło i być lepszą wersją siebie. Czy mi się to uda? Okaże się w następnej walce i ring to zweryfikuje.

Polak w swojej ostatniej walce znokautował już w pierwszej rundzie Adriena Bermudeza w czerwcu na gali w Hammond (Indiana, Stany Zjednoczone) i choć rywal nie postawił mu żadnego oporu, Bosak mógł wrócić do ringu, dzięki czemu zachował aktywność, która ze względu na ogólnoświatową epidemię covid-19 była, i nadal jest uciążliwa na początkowym etapie zawodowej kariery. Zawodnik trenuje pod okiem byłego trenera Andrzeja Gołoty, Sama Colonny.

Dawid to bardzo silny facet który musi zaczynać. Naprawdę ma kawał dobrej przyszłości przed sobą ale boks to jak gra w szachy – musisz wykonać odpowiednie kroki w odpowiednim czasie. Myślę, że Dawid potrzebuje kogoś, kto poprowadzi go i zostanie jego menedżerem; na chwilę obecną Dawid próbuje wszystko ogarniać samodzielnie. Dawid musi związać się z wyznaczonymi przez siebie ludźmi i zostać z nimi. Jestem otwarty na to, żeby jemu pomagać. To jak Dawid sparuje i walczy, nie bałbym się wystawić go z kimkolwiek w ringu. Ja bym się dopytywał czy zespoły rywali są pewni, że chcą walki z Bosakiem – bałbym się o rywala Polaka. Dawid bije tak mocno, że aż strach, a w kondycji jest fenomenalnej. Jego ciało jest normalnie wyrzeźbione. Ciało Dawida można porównać do postaci z filmu “300.” Jest tak zbudowany że aż trudno uwierzyć. – mówił kilka miesięcy temu Colonna na temat Bosaka w wywiadzie dla BoxingZone.

Gala organizowana przez lokalnego promotora, Bobby’ego Hitza odbędzie się w dość nietypowy jak dla kibica boksu dzień. 24 listopad to środa, jednakże na następny dzień w Stanach Zjednoczonych, obchodzone będzie jedno z najważniejszych świąt narodowych – Święto Dziękczynienia (Thanksgiving). Jest to zatem doskonała okazja, aby zorganizować w tym czasie galę boksu. Na karcie walk widnieje nazwisko chociażby Shawndella Terella Wintersa (13-6-0), którego polscy kibice powinni dość dobrze kojarzyć z walki z Nikodemem Jeżewskim (20-1-1) w 2019 roku. Czterdziesto jedno już letni Amerykanin rywalizował w przeszłości chociażby z byłym mistrzem świata dywizji ciężkiej (heavyweight), a co ciekawe miało to miejsce w lutym 2020 roku. Winters przegrał wówczas z Parkerem przez techniczny nokaut w piątej rundzie, po czym zaczęła się seria jego porażek. Mieszkający na przedmieściach Chicago pięściarz stoczył następnie trzy pojedynki, które przegrał.

Podczas nadchodzącej gali w Rosemont, do ringu wejdzie także Derrick FIndley (33-27-1), który w przeszłości posmakował boksu na naprawdę bardzo wysokim poziomie. Mieszkający obecnie w stanie Indiana pięściarz walczył z takimi zawodnikami jak wspomniany wcześniej Maciej Sulęcki, Gilberto Ramirez (42-0-0), Maxim Vlasov (45-4-0), Jose Uzcategui (31-4-0) czy Andrzej Fonfara (30-5-0), z którym nawet udało mu się wygrać przez nokaut w drugiej rundzie w 2008 roku. Gala organizowana przez Hitz Boxing zapowiada się zatem interesująco, a więcej informacji wokół całego wydarzenia będziemy na bieżąco przekazywać.