Po ubiegłorocznej porażce z rąk Tysona Fury’ego (32-0-1) Deontay Wilder (42-2-1) wciąż nie powrócił między liny, co więcej wcale mu się z tym nie spieszy. Podczas krótkiej wypowiedzi dla ES News, pięściarz z Tuscaloosy (Alabama, Stany Zjednoczone) powiedział, że być może już nie zobaczymy go w ringu.
– Może powrócę, a może nie powrócę. Świetnie spędzam czas poza ringiem i potrafię zarabiać pieniądze poza ringiem. – powiedział Wilder.
Popularny “Bronze Bomber” w październiku ubiegłego roku przegrał w jedenastej rundzie przez nokaut ze wspomnianym wcześniej Fury’m, zaliczając drugą porażkę w zawodowej karierze. Stawką ich pojedynku był tytuł mistrza świata federacji WBC kategorii ciężkiej (heavyweight). Obaj pięściarze spotkali się po raz pierwszy w marcu 2020 roku, kiedy to “Gypsy King” jeszcze szybciej uporał się z Wilderem. Walka zakończyła się wówczas w siódmej rundzie, kiedy ówczesny trener Amerykanina, Mark Breland poddał swojego zawodnika po jednostronnej walce.
Autor: Michal Adamczyk