Jak informuje Malik Scott, trener byłego mistrza świata kategorii ciężkiej (heavyweight), Deontay’a Wildera (42-2-1), jego zawodnik sobotnią pełną emocji walkę przeciwko Tysonowi Fury’emu (31-0-1) zakończył kontuzją. Do momentu nokautu w jedenastej rundzie, popularny “Bronze Bomber” trzykrotnie zapoznawał się z matą ringu, co z pewnością miało wpływ na odniesione urazy. 

Po walce zobaczyliśmy się z lekarzem, wszystko było ok. Wilder ma pękniętą wargę, złamaną rękę i palec. Życie toczy się dalej. Zawsze mówiłem, że Fury nie jest dobry, tylko cholernie dobry. Po dzisiejszej nocy uważam go za świetnego pięściarza. Wielki szacunek! Deontay był świetny, Fury był większy. Wygrał lepszy. – mówi Malik Scott dla ESNews. 

Wilder wykazywał się znacznie większą aktywnością  na początku walki, o czym zdecydowanie przekonał się Fury. Po tym jak “Gypsy King” posłał na deski Amerykanina, następnie to on “odwdzięczył” się Anglikowi, kładąc go na matę ringu aż dwukrotnie w czwartej odsłonie. Gdyby nie gong kończący rundę, Fury mógł być w naprawdę bardzo dużych opałach. 

Prawie go pokonaliśmy. To było piekielnie ciężkie doświadczenie. Chcę, żeby Deontay mógł teraz odpocząć po tej walce. Upewnię się, że tak będzie. Zakładam, że teraz Fury dostanie walkę z Usykiem, co będzie dobrą walką. Jeśli chodzi o Deontay’a, wierzę w jego styl. Poradziłby sobie lepiej z Usykiem stylowo niż Joshua. Dziesięć razy lepiej. – powiedział Scott.