Tam gdzie Don King, tam jak zwykle wiele zamieszania, oraz afer. Informowaliśmy kilka godzin temu o tym, że gala organizowana przez blisko 90-letniego promotora ma odbyć się w najbliższy piątek (29 stycznia) na gali w Hollywood (Floryda, Stany Zjednoczone). Oficjalnie przedstawioną lokalizacją na zorganizowanie wydarzenia, jest Hotel HardRock, który zaprzecza, jakoby do imprezy miało dojść w najbliższy piątek. Don King poinformował kilka godzin temu, że do gali dojdzie.

Początek całej sprawy sięga marca ubiegłego roku. To właśnie wtedy Don King wygrał przetarg promotorski na zorganizowanie pojedynku Manuel Charr (31-4-0) vs Trevor Bryan (20-0-0) wykładając na stół $2 000 000. Walka miała pierwotnie odbyć się w maju, ale ze względu na pandemię covid-19 nie doszła ona do skutku. Federacja WBA wydała wówczas komunikat, w którym informuje, że do walki ma dojść w terminie nie dłuższym niż 29 stycznia 2021. King zgłosił dziś wniosek do WBA, aby odwołali oni kandydaturę Charra jako rywala dla Bryana, chcąc, aby na jego miejsce mógł wejść również promowany przez Kinga, Bermane Stiverne (25-4-1) a pojedynek pomiędzy dwoma pięściarzami odbyłby się tylko o tymczasowy tytuł WBA, który znajduje się w posiadaniu Bryana. Promotor życzyłby sobie również, aby federacja wydała Charrowi status mistrza, który pełni przerwę ze względu na jego niedostępność do walki, lub ewentualnie…aby odebrać mu tytuł. Co ciekawe, Charr jest już w drodze na Florydę, gdzie ma się zjawić już za kilka godzin (we wtorek) i widnieje na karcie, zgłaszając swoją gotowość do sobotniej walki. Mogłoby się wydawać, że największe kontrowersje dopiero przed nami. W ciągu tego tygodnia temat z pewnością będzie bardzo gorący ze względu na kuriozalne okoliczności, które towarzyszą całemu zdarzeniu.

Zarówno Charr, Bryan czy Stiverne to pięściarze, którzy byli ostatni między linami parę lat temu. Najkrótszą przerwę miał trzeci z wymienionych, kiedy to startował ostatnio blisko dwa lata temu, przegrywając przed czasem z Joe Joyce’m (12-0-0). Bryan ostatnio boksował w sierpniu 2018 roku, kiedy znokautował już w czwartej rundzie BJ Floresa (34-4-1), zdobywając tym samym tymczasowy tytuł WBA, który dzierży do dziś, mimo, że ani razu go nie bronił. Przerwa Charra sięga już rocznikowi czterech lat, choć tyle wybiłoby dopiero w listopadzie, gdy w 2017 roku pokonał jednogłośną decyzją sędziów Alexandra Ustinova (36-4-0).

źródło: boxingscene