W najbliższą sobotę na gali Matchroom Boxing w Atlantic City (New Jersey, Stany Zjednoczone) czeka nas unifikacyjna walka o dwa tytuły mistrza świata w wadze półśredniej (welterweight) pomiędzy czempion organizacji IBF, Jaronem Ennisem (33-0-0), a posiadaczem pasa WBA, Eimantasem Stanionisem (15-0-0). Zarówno dla jednego jak i drugiego, będzie to bez wątpienia najcięższy test w ich dotychczasowych karierach, a zwycięzca na zawsze zapisze się w historii jako zunifikowany mistrz świata. 

I choć ciężko wskazać faworyta nadchodzącego starcia, kierując się głosem bukmacherów, to bardziej doświadczony na zawodowstwie Ennis ma większe szanse na zwycięstwo. Kariera Amerykanina do pewnego momentu kwitła z walki na walkę, jednakże w ostatnich jego pojedynkach można było zauważyć nutkę niepewności w jego boksie. Sam zawodnik wie o co toczy się gra i jest w pełni skupiony na konfrontacji z Stanionisem. 

Jestem teraz w takim miejscu, że nie obchodzi mnie, co mówią ludzie, ponieważ wydaje się, że bez względu na to, co zrobię: jeśli wygram na punkty powiedzą “powinieneś był go znokautować”. Jeśli z kolei znokautuję, to słyszę “nie wiemy, czy ma wystarczająco paliwa w baku na dwanaście rund”. Robię to, co dla mnie najlepsze i skupiam się na sobie, nie obchodzi mnie, co mówią inni ludzie, i nie martwię się żadną inną walką, tylko tą. Kibice chcą zobaczyć trochę wszystkiego i czuję, że im to daję, ale nie mogę martwić się tym, co mówią ludzie, a jeśli jest to negatywne, to jest to po prostu motywacja, żeby ich uciszyć. – mówi Ennis. 

W swojej ostatniej walce, Ennis obronił tytuł mistrza świata w rewanżowym pojedynku przeciwko Karenowi Chukhadzhianowi (24-3-0), co miało miejsce sześć miesięcy temu na gali w rodzinnej miejscowości Amerykanina, Filadelfii, w stanie Pennsylvania. Po raz pierwszy, obaj pięściarze spotkali się na początku 2023 roku, gdy Ennis triumfował jednogłośną decyzją, wygrywając każdą rundę u wszystkich trzech sędziów, a stawką był wówczas tymczasowy tytuł IBF. Wielu spodziewało się, że w walce rewanżowej, Ennis zdoła zastopować Ukraińca, jednakże tak się nie stało, i choć “Boots” po raz kolejny pewnie triumfował, ich drugie starcie nie było już tak jednostronne, jak pierwsze. Wtedy wielu zaczęło zadawać sobie pytanie, czy z Ennisa nie uszło przysłowiowe powietrze.  

Walka z Chukhadzhianem była trudna, ponieważ pokonałem już wcześniej tego gościa 12-0, a następnie jesteśmy ponownie zmuszeni z nim walczyć, aby zachować pas IBF. Koniec końców, musisz zrobić to, co musisz zrobić. Zadbałem o to co miałem zrobić i cieszę się, że stoczyłem tę walkę, a dzięki temu byłem o wiele mądrzejszy podczas obecnego obozu i jestem gotowy i bardzo podekscytowany walką z Stanioniosem. – dodał Ennis. 

Podczas sobotniej gali, na karcie walk zobaczymy także byłego mistrza świata organizacji WBA, kategorii piórkowej (featherweight), Raymonda Forda (16-1-1), który skrzyżuje rękawice z doświadczonym Thomasem Mattice’m (22-4-1). W stawce znajdzie się pas WBA Continental North America, kategorii super piórkowej (super featherweight). Bezpośrednią transmisję z wydarzenia przeprowadzi platforma streamingowa DAZN. 

Autor: Michal Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: frontoffice@boxingzone.org