Od sobotniej walki Daniela Dubois (15-1-0) z Joe Joyce’m (12-0-0) minęło już pięć dni, ale wciąż pojawiają się komentarze na temat tej konfrontacji, z której zwycięsko wyszedł Joyce. Przypomnijmy, że 35-letni Anglik, wygrał w dziesiątej rundzie, przed czasem ze swoim o dwanaście lat młodszym rywalem, powodując lewym prostym kontuzję oka. Dubois doznał pęknięcia oczodołu i uszkodzenia nerwów, ale według Eddiego Hearna, zdjęcie rentgenowskie nie przedstawia takich urazów. Swojego pięściarza broni promotor Frank Warren, który nie kryje swojego oburzenia po słowach Hearna.
- Ma potem najwięcej do powiedzenia siedząc w swoim biurze, twierdząc, że wszystko kłamiemy na ten temat. Uważam to za osobistą zniewagę. Bardzo dobrze jest być mądrym i sprytnym już po wypadku. Mówi, że nie wierzy co się stało. Kogo k***a obchodzi co powiedział Eddie Hearn? – mówi Warren.
Brytyjski promotor uważa również, że w dzisiejszym boksie, ludzie zbyt wiele wymagają od pięściarzy, a Dubois wcale się nie poddał, lecz podjął rozsądną decyzję.
- Może ta sytuacja to pobudka dla nas wszystkich, względem tego czego oczekujemy od pięściarzy. Daniel nie wiedział, że ma złamaną kość, ale powiedział, że czuje ogromny ból. Uważam, że z perspektywy czasu postąpił słusznie. – powiedział Warren.
źródło: boxingscene