Podczas trwającej gali w Las Vegas (Nevada, Stany Zjednoczone), powracający po ponad piętnastomiesięcznej przerwie mistrz świata czterech kategorii wagowych Leo Santa Cruz (38-2-1) wygrywa z Keenanem Carbajalem (23-3-1) i powraca na zwycięskie tory po ciężkim nokaucie z rąk Gervonty Davisa (26-0-0). Santa Cruz od drugiej rundy boksował z rozcięciem pod prawym okiem, które nastąpiło w wyniki zderzenia głowami. Mimo to Meksykanin zdecydowanie przeważał na przestrzeni całego pojedynku, i wygrał jednogłośną decyzją sędziów.

Wcześniej w ringu zameldował się jeden z najlepiej zapowiadaących się pięściarzy młodego pokolenia Jesus Ramos (18-0-0), który zmierzył się z Vladimirem Hernandzem (13-5-0) w zakontraktowanym na dziesięć rund pojedynku kategorii super półśredniej (super welterweight). Walka nie potrwała jednak długo: Ramos po serii ciosów w szóstej rundzie zatrzymał Hernandeza i odniósł swoje póki co najwazniejsze, osiemnaste już zwycięstwo w zawodowej karierze. 

Na gali w Las Vegas między linami zobaczyliśmy także byłego mistrza świata kategorii super koguciej (super bantamweight), Luisa Nery’ego (32-1-0), który po bardzo ciekawej walce wygrał wygrał na punkty z Carlosem Castro (27-1-0) na dystansie dziesięciu rund. Nery powalił na matę ringu swojego rywala już w pierwszej rundzie, by ostatecznie wygrać niejednogłośną decyzją sędziów. Już za chwilę do ringu wejdą Keith Thurman (29-1-0), oraz Mario Barrios (26-1-0), którzy zmierzą się ze sobą w walce wieczoru.