Demetrius Andrade (29-0-0) vs Gennadiy Golovkin (41-1-1) w walce unifikacyjnej o dwa tytuły mistrza świata kategorii średniej (middleweight)? To możliwe! Zarówno możliwe jak i niezwykle oczekiwane zestawienie, które z pewnością usatysfakcjonowało by każdego kibica boksu. Zajmujący się interesami obu pięściarzy, Eddie Hearn z grupy promotorskiej Matchroom Boxing, bardzo chiałby skonfrontować ze sobą obu pięściarzy w przyszłym roku.

  • Porozmawiam z DAZN i powiem im: “Macie kontrakt z Andrade, macie też kontrakt z Golovkinem – złączmy tych dwóch facetów w jednej walce. – powiedział dla Podcastu AK & Barak Show, Eddie Hearn.

Andrade jest mistrzem świata federacji WBO, zaś Golovkin dzierży tytuł IBF. Walka pomiędzy dwoma pięściarzami byłaby z pewnością niezwykle interesująca dla wszystkich kibiców boksu na całym świecie. Niewygodny styl Andrade’a, niewątpliwie napsułby sporo krwi doświadczonemu Kazachowi, zaś dla Amerykanina, walka z Golovkinem byłaby bez wątpienia największym wyzwaniem w dotychczasowej karierze. Przypomnijmy, że Andrade podpisał kontrakt z Hearnem ponad rok temu, a od tego czasu będący w najlepszym możliwym jak na pięściarza wieku zawodnik, stoczył zaledwie jedną walkę, a miało to miejsce końcem stycznia bieżącego roku. Popularny “Boo Boo” po walce do “jednej szczęki” znokautował wówczas Luke’a Keelera (17-3-1) w dziewiątej rundzie i po raz trzeci obronił tytuł mistrza świata WBO.

Po tym jak półtora tygodnia temu, Golovkin obronił tytuł mistrza świata IBF, przeciwko Kamilowi Szeremecie (21-1-0), na nowo powrócił temat jego potencjalnego pojedynku z Saulem Alvarezem (54-1-2). Nic nie wskazuje jednak na to, żeby obaj pięściarze spotkali się ze sobą w swoich najbliższych pojedynkach, tym bardziej, że Meksykanin jasno dał do zrozumienia, że na ten moment interesują go starty wyłącznie w kategorii super średniej (super middleweight). Kilka dni temu, trener oraz menadżer Alvareza, Eddy Reynoso stanowczo zakomunikował, że są oni otwarci na trzecią walkę z Golovkinem, jeśli ten awansuje kategorię wagową wyżej. Eddie Hearn poinformował także kilka dni temu, że Kazach w swoim następnym pojedynku miałby skrzyżować rękawice z byłym mistrzem świata WBO kategorii super półśredniej (super welterweight), Jaime Munguią (36-0-0), a do pojedynku miałoby dojść w maju. Jeśli Golovkin wygrałby z niepokonanym Meksykaninem, Hearn chciałby, aby w drugiej połowie roku doprowadzić do jego pojedynku z Demetriusem Andrade.

Jeśli faktycznie brytyjski promotor ma taki plan, walka Golovkin vs Canelo w przyszłym roku nie odbędzie się, bowiem braknie po prostu na nią czasu. Drugą sprawą jest, że nie wszystko w tym przypadku zależy od samego Hearna. Celem Alvareza w kategorii super średniej jest zdobycie wszystkich mistrzowskich pasów, dwa już ma – WBC oraz WBA. Pozostałe dwa tytuły należą kolejno do Billy Joe Saundersa (30-0-0), który posiada pas WBO, oraz do Caleba Planta (20-0-0), mistrza IBF. Hearn promuje Saundersa i doprowadzenie do jego pojedynku z Canelo również leży w jego interesie, czego Brytyjczyk absolutnie nie ukrywa, a wręcz przeciwnie nalega na takie zestawienie. Gdyby Canelo i Golovkin postanowili się dogadać, zarobiliby na takiej walce bardzo duże pieniądze. Pytanie tylko, czy Alvarezowi naprawdę bardziej zależy na założonym celu, jakim są wszystkie pasy w kategorii super średniej, czy może na walce, która przyniosłaby dużo większy finansowy zastrzyk. Warto zaznaczyć, że Golovkin w przyszłym roku skończy 39 lat, a według wielu jest on już cieniem zawodnika sprzed jeszcze kilku lat.