Mistrz świata federacji WBC kategorii lekkiej (lightweight) Devin Haney (27-0-0) wciąż liczy na to, że dostanie szansę walki z czempionem WBO, WBA oraz IBF tej samej dywizji, George’m Kambososem (20-0-0) o niekwestionowane mistrzostwo świata. Kilka tygodni temu wydawało się, że Amerykanin nie ma już większych szans na konfrontację z Kambososem, bowiem platforma streamingowa DAZN, na której pokazywane są walki Haney’a stwierdziła, iż jego walki nie cieszą się satysfakcjonującym zainteresowaniem, wobec czego do pojedynku z Kambososem prawdopodobnie nie dojdzie.
– Dokładnie tak powiedzieli. Dodali też, że cenimy się zbyt wysoko. – powiedział Haney.
Wydawało się, że zawodnikiem, który jest najbliżej walki z Australijczykiem okaże się były mistrz świata Vasiliy Lomachenko (16-2-0). Ukrainiec kilkanaście dni temu poinformował, że akceptuje przedstawione przez Kambososa warunki, jednakże na ten moment nic nie wskazuje na to, że do takiej konfrontacji dojdzie w najbliższym czasie. Pięściarz przebywa obecnie na Ukrainie, gdzie służy w jednej z jednostek obrony terytorialnej w wyniku agresji ze strony rosyjskiej na jego kraj. Lomachenko nie myśli więc obecnie o tym kiedy wróci do ringu. Haney, promowany przez Eddie’go Hearna z Matchroom Boxing liczy na to, że to on może stać się teraz zawodnikiem numerem jeden do walki z Kambososem.
– Ja chcę tylko zdobyć te pasy. Powiedziałem Eddie’mu, żebyśmy dopasowali wszystko do tego na co zgodził się Lomachenko. Weźmiemy wszystko co proponują. Reszta mnie nie obchodzi. – dodał pięściarz w wypowiedzi dla BoxingScene.
Autor: Michal Adamczyk