Walka pomiędzy Jamelem Herringiem (23-2-0), a Shakurem Stevensonem (16-0-0) o tytuł mistrza świata WBO, kategorii super piórkowej (super featherweight)  zapowiada się niezwykle emocjonująco i ciekawie, mimo mniejszego zainteresowania całą galą od strony medialnej. Wielu fachowców uważa, że będzie to jedna z najlepszych walk tego roku, a fani nie mają nic przeciwko, aby właśnie tak było. 

Mistrzowskiego tytułu bronił będzie Herring. Weteran wojny w Iraku, który po raz pierwszy sięgnął po światowy czempionat w 2019 roku, stanie przed swoją czwartą bezpośrednią obroną pasa WBO, i choć liczy się z tym, że młody i głodny sukcesów Stevenson postawi wysoko poprzeczkę, doświadczony zawodnik wierzy, że znajdzie sposób, aby obronić tytuł. Mistrz świata przeanalizował ostatnią walkę Stevensona z Jeremią Nakathila (21-2-0), w której jego nadchodzący rywal wygrał na punkty. 

Gdy Stevenson został trafiony, zmienił się jego cały plan gry. To nie było zabawne. Nakathila nie wprowadził odpowiednich poprawek, przez cały czas podążał w kółko za Stevensonem. To było szalone! Byłem tam w arenie i przechodziłem od wiwatowania i krzyków odnośnie jakości walki. Stevenson zrobił to co musiał – wykonał swoją robotę, ale szczerze spodziewałem się po nim więcej. – powiedział Herring. 

Do wydarzenia dojdzie w najbliższą sobotę na gali w Atlancie (Georgia, Stany Zjednoczone), a między linami po raz siódmy już zobaczymy Evana Holyfielda (7-0-0), syna legendarnego Evandera Holyfielda, a także Nico Ali’ego Walsha – wnuka Muhammada Ali’ego, który zadebiutował na zawodowym ringu niewiele ponad dwa miesiące temj na gali w Tulsie (Oklahoma, Stany Zjednoczone).