We wtorkowy wieczór, federacja World Boxing Council (WBC) poinformowała, że aprobuje pojedynek pomiędzy swoim mistrzem świata dywizji super średniej (super middleweight), Saulem “Canelo” Alvarezem (57-1-2), a czempionem kategorii junior ciężkiej (cruiserweight), Ilungą Makabu (28-2-0). Informacja ta nieco zszokowała cały pięściarski świat, bowiem Canelo w swoich czterech ostatnich walkach rywalizował w kategorii do 168 funtów, jednocząc wszystkie cztery tytuły (WBC, WBO, WBA, IBF).

Gdy większość kibiców i ludzi ze świata boksu zastanawiała się nad przyszłością Meksykanina i jego dalszych startach w kategorii super średniej czy nawet półciężkiej (light heavyweight), ten zszokował wszystkich, proponując pojedynek z mistrzem świata do 200 funtów, wspomnianym wcześniej Makabu. Pięściarz z Demokratycznej Republiki Konga może czuć się wyróżniony, gdyż o walkę z Alvarezem zabiega mnóstwo zawodników. 34-latek zapowiada jednak, że znokautuje hegemona światowych ringów, jakim niewątpliwie jest Canelo.

Uważam, że Canelo popełnia duży błąd, którego będzie żałował, gdyż to ja odejdę ze wszystkim. Canelo chce udowodnić ludziom, że robi wszystko lepiej niż inni, a ja jestem gotów pozwolić mu to marzenie spełnić, choć mam też własną historię do napisania. Tak, to jest boks. Przegrałem z Tony’m Bellew, ale wróciłem. Mówię Wam teraz…na sto procent znokautuję Canelo. – powiedział Ilunga Makabu.

Pięściarz z Afryki, co warto podkreślić – przegrał w swoim zawodowym debiucie już w pierwszej rundzie przez nokaut na gali w swojej ojczyźnie, a zdarzyło się to dokładnie dwudziestego czerwca 2008 roku. Po pierwszych trzech pojedynkach w limicie kategorii półciężkiej, Makabu na stałe zagościł w szeregach kategorii junior ciężkiej, gdzie cały czas systematycznie piął się w górę, aż niespełna osiem lat po zawodowym debiucie, dostał szansę walki o wakujący tytuł świata, przeciwko Tony’emu Bellew (30-3-1), z którym przegrał już w trzeciej rundzie przez nokaut, mimo, że wcześniej sam posłał na deski Anglika. Makabu stał się na przestrzeni ostatnich 48 godzin niezwykle często wymienianym nazwiskiem w pięściarskim świecie i wszystko wskazuje na to, że jego walka z Alvarezem dojdzie do skutku. Doświadczony zawodnik nie bierze jednak pod uwagę umownych limitów odnośnie wagi i jak sam zapowiada, na wagę wniesie tyle ile pozwala limit dywizji junior ciężkiej, czyli 200 funtów (90.7kg).

Zgadzam się na tę walkę. Gdy otrzymałem wiadomość od mojego menadżera oraz prezesa WBC, powiedziałem “wow! To jest spoko”. Canelo jest obecnie najlepszym pięściarzem na świecie. Chcę więc walczyć i przujmuję wyzwanie, ale nie będzie żadnej konkretnej wagi w tej walce. – powiedział 34-latek.

Wstępnie zapowiada się, że do walki Canelo Alvareza z Ilungą Makabu miało by dojść w maju przyszłego roku, choć na ten moment wydaje się za wcześnie, aby móc powiedzieć coś więcej na temat planowanej konfrontacji pomiędzy dwoma pięściarzami. Co istotne, Makabu dał do zrozumienia, że limity umowne nie wchodzą dla niego w grę, choć w tym temacie nie wyraził się póki co sam Alvarez. Meksykanin zdradził wcześniej, że planuje w tej w tym pojedynku wnieść na wagę około 180 funtów (81.63kg).