Były mistrz świata kategorii super półśredniej (super welterweight), Jaime Munguia (37-0-0) zmierzy się w swojej kolejnej walce z doświadczonym Gabrielem Rosado (26-13-1) – taką informację przekazał prezydent federacji World Boxing Council (WBC), Mauricio Sulaiman, dodając, że zwycięzca tego pojedynku zmierzy się w finałowym eliminatorze do walki o mistrzostwo świata dywizji średniej (middleweight) z Sergiy’em Derevyanchenko (13-3-0).

Munguia, startujący od początku ubiegłego roku w kategorii średniej pokonał w swojej ostatniej walce Kamila Szeremetę (21-2-0) na gali w El Paso (Texas, Stany Zjednoczone). Meksykanin znokautował byłego pretendenta do tytułu mistrza świata federacji IBF w szóstej rundzie, zdobywając tym samym pas WBO Intercontinental. Jeśli 24-latek z Tijuany wygra w zaplanowanym wstępnie na 23 października pojedynku z Rosado, zmierzy się on w ostatecznym eliminatorze do tytułu przeciwko Derevyanchenko, który dalej liczy się na rynku, mimo dwóch ostatnich porażek w swoich mistrzowskich szansach. Ukrainiec mający na koncie ponad czterysta walk amatorskich przegrał dwa lata temu na punkty z Gennadiy’em Golovkinem (41-1-1) walkę o wakujący pas IBF, zaś niewiele ponad rok temu musiał uznać zdecydowaną wyższość Jermalla Charlo (32-0-0), który cały czas znajduje się w posiadaniu pasa WBC.

Rosado, którego record nie wygląda może zbyt imponująco, cały czas jest bardzo niebezpiecznym zawodnikiem, o czym przekonał się na własnej skórze w czerwcu bieżącego roku, Bektemir Melikuziev (7-1-0). Pięściarz z Filadelfii nie przystępował do tego pojedynku w roli faworyta, choć nie zawiódł i ciężko znokautował 25-letniego Uzbeka już w trzeciej rundzie, pokazując tym samym, że nadal ma on wiele do zaoferowania. Rosado po przegranej z Maciejem Sulęckim (29-2-0) w 2019 roku, zdecydował się pójść dywizję wyżej, do kategorii super średniej (super middleweight), w której stoczył trzy pojedynki, z tego jeden przegrał bardzo kontrowersyjną decyzją sędziów z Danielem Jacobsem (37-3-0) na gali w Hollywood (Florida, Stany Zjednoczone) w listopadzie ubiegłego roku. Rosado wraca więc na walkę z Munguią do kategorii średniej, stojąc przed kolejną dużą szansą na walkę o mistrzostwo świata, choć nie ma wątpliwości co do tego, że w walce z Meksykaninem faworytem nie będzie, choć w walce z Melikuzievem też nim nie był, a zdołał “uśpić” młodego Uzbeka już w trzeciej rundzie.