Szóstego czerwca na gali w Miami, Jean Pascal (35-6-1) zmierzy się w rewanżowym pojedynku z Badou Jackiem (23-3-3). Pierwsza potyczks obu pięściarzy dostarczyła bardzo dużych emocji, a także kontrowersji. Pascal wygrał niejednogłośną decyzją sędziów, z czym nie mógł pogodzić się Jack.
– Mam respekt do Badou, ale on zawsze płacze po porażce. Sędziowie orzekli, że wygrałem walkę i to wszystko. W pierwszych sześciu rundach wszystko zrobiłem dobrze. Potem poczułem się zbyt pewny siebie. Gdy Jack powalił mnie na desko (w dwunastej rundzie) walka była już znacznie bliższa. Bez tego nie byłaby ona bliska. – mówi Pascal.
Kanadyjski pięściarz urodzony w Haiti bronił będzie pasa WBA “Regular” kategorii półciężkiej (light heavyweight) w walce z Badou Jackiem. Pascal jest niezwykle pewny siebie przed czerwcową walką i zapowiada zwycięstwo.
– Wierzę w to, że Badou szanuje moją siłę. Jeśli tego nie zrobi, niech ponownie obejrzy czwartą rundę z pierwszej walki (Jack zaliczył wówczas nokdaun, przyp.red). Oprócz siły mam też umiejętności. Jestem naturalnie utalentowany i silny. Urodziłem się po to, aby boksować j jestem stworzony do wygrywania. On przychodzi po zemstę, ale ja mam złe intencje. – powiedział Pascal.
źródło wypowiedzi: SBNation