18 czerwca na gali w Houston dojdzie do walki o tytuł mistrza świata federacji WBC kategorii średniej (middleweight), w którego posiadaniu znajduje się Jermall Charlo (32-0-0). Niepokonany na zawodowych ringach Amerykanin skrzyżuje rękawice z Maciejem Sulęckim (30-2-0) w swojej czwartej obronie tytułu mistrza świata. Pojedynek pomiędzy dwoma pięściarzami będzie miał status walki wieczoru, a bezpośrednią transmisję z gali przeprowadzi telewizja Showtime.

Jestem podekscytowany tym, że powrócę do ringu przed moimi kibicami w Houston i po raz kolejny zaprezentuję wspaniałe show w czerwcowy weekend. Jestem gotowy na swój bizes i dam wszystkim to, co chcą zobaczyć. Sulęcki to twardy zawodnik, który z pewnością wykaże głód walki. Ja walczę jednak i coś większego i nie powstrzyma mnie on przed tym specjalnym wydarzeniem osiemnastego czerwca! – zapowiada Jermall Charlo.

Sulęcki w przeszłości walczył już z zawodnikami z najwyższej półki prezentując bardzo wysoki poziom. W ostatnich latach Polak znacznie obniżył przysłowiowe loty, zarówno jeśli chodzi o ringową aktywność, jak i klasę rywali z którymi przyszło mu rywalizować. Popularny “Striczu” od czerwca 2019 kiedy przegrał dosłownie każdą z dwunastu rund w walce o mistrzostwo świata federacji WBO przeciwko Demetriusowi Andrade (31-0-0), plus w pierwszej zaliczając deski, stoczył zaledwie dwie walki z niszowymi rywalami na galach w ojczyźnie, z tego ostatnią w bardzo słabym stylu, co z resztą sam podkreślał. Sulęcki pokazał jednak wielokrotnie, że potrafi walczyć na bardzo wysokim światowym poziomie i zapewnia, że jest gotowy, aby pokazać się z jak najlepszej strony.

Długo trenowałem do tej walki i czuję, że jestem silny oraz gotowy do wejścia do ringu. Charlo jest świetnym zawodnikiem i szanuję to co może zaprezentować, ale nie sądzę, żeby był lepszy od tych najlepszych, z którymi miałem do czynienia wcześniej. Uważam, że jestem lepszy zarówno pod kątem fizycznym jak i psychicznym i nie uważam, że jest ringowym zabójcą. Nie był w stanie powstrzymać swoich dwóch ostatnich przeciwników. Walczyłem już jako skazywany na porażkę pięściarz na terenie swojego przeciwnika, więc w ogóle nie przejmuję się tym, że walka z Charlo wydarzy się w Houston. W Stanach jest ogromna społeczność Polaków i wiem, że będą mnie oni dopingować osiemnastego czerwca. – powiedział Sulęcki.

Autor: Michal Adamczyk