Podczas sobotniej gali w Jekaterynburgu (Rosja), Zaur Abdullaev (15-1-0) wygrywa w walce wieczoru z Jorge Linaeresem (47-7-0) i staje się obowiązkowym pretendentem do tytułu mistrza świata federacji WBC, kategorii lekkiej (lightweight). Pierwsza połowa walki należała do Linaresa, który znacznie spuścił z tonu wraz z początkiem szóstej rundy. Abdullaev z czasem boksował coraz pewniej, w wyniku czego posłał Linaresa na matę ringu w ostatniej, dwunastej rundzie, aby następnie zrobić to ponownie.
Po drugi nokdaunie, pięściarz z Wenezueli wstał, po czym Rosjanin ruszył na niego serią ciosów, w wyniku czego sędzie ringowy przerwał pojedynek. Abdullaev dopisuje do swojego recordu piętnaste zwycięstwo, w tym dziewiąte przed czasem. Dla 36-letniego Linaresa jest to druga porażka z rzędu, która z pewnością wykluczyła go już z walk o największe trofea. Wszystko wskazuje więc na to, że Rosjanin w swojej kolejnej walce zmierzy się z Devinem Haney’em (27-0-0), do którego należy tytuł mistrza świata kategorii do 135 funtów. Obaj pięściarze spotkali się już ze sobą w 2019 roku, kiedy to w walce o tymczasowy pas WBC, Haney bardzo ciężko znokautował Abdullaeva w czwartej rundzie, powodując u niego pęknięcie czaszki. Dla Rosjanina była to pierwsza, i jak dotychczas jedyna porażka na zawodowych ringach.
Autor: Michal Adamczyk