Były mistrz świata WBO, kategorii ciężkiej (heavyweight), Joseph Parker (28-2-0) zmierzy się za niewiele ponad miesiąc (1 maja) z Dereckiem Chisorą (31-10-0) na gali w Wielkiej Brytanii. Nowozelandczyk w ostatni dzień lutego pokonał na gali w rodzinnym kraju, Juniora Fa (19-1-0). W jego narożniku stał jeszcze wtedy Kevin Barry, z którym Parker zdobywał mistrzostwo świata w 2016 roku, jednakże 29-latek zdecydował się na zmianę trenera, którym jest teraz Andy Lee. Parker podsumowuje współpracę z wieloletnim trenerem i jest bardzo podekscytowany współpracą z Lee.
– Byłem z Kevinem przez osiem lat, więc przyzwyczaiłem się do robienia tych samych rzeczy, a Andy pokazał mi kilka innych. Od samego początku jesteśmy zgodni. Byłem przyzwyczajony do sposobu trenowania, latania do Vegas, do tej samej rutyny. Nie staję się młodszy. Chcę osiągnąć sukces w boksie. Kevin i ja zdecydowaliśmy, że nadszedł czas, aby spróbować czegoś innego. To nowe podniecenie, nowe i inne. Stawiam sobie wyzwanie. – Parker w rozmowie ze SkySports.
Za angaż Andy’ego Lee w zespole pięściarza z Nowej Zelandii, jest poniekąd odpowiedzialny obecny mistrz świata federacji WBC królewskiej dywizji, Tyson Fury (30-0-1), który przyjaźni się z Parkerem poza ringiem. Lee jest też asystentem głównego trenera “Gypsy Kinga” i to właśnie z jego polecenia, wyszła taka propozycja.
– Zadzwoniłem do Tysona i powiedziałem, że szukam trenera. Powiedział, że Andy będzie idealnie pasował. Pięć dni później leciałem już samolotem do Irlandii. Wszystko stało się szybko. – kontynuuje Parker, po czym dodaje: To jest właśnie to, czego potrzebuję do walki z Chisorą. Prawdopodobnie tego potrzebowałem w walce z Dillianem Whyte’m, aby nie być rzucanym i ściganym po ringu. NIe przygotowywałem się w taki sposób do walki z Whyte’m. – powiedział Parker.