W ubiegłą sobotę na gali w Madison Square Garden w Nowym Jorku (New York, Stany Zjednoczone), Vasiliy Lomachenko (17-2-0) pokonał po bardzo ciekawej walce Jamaine’a Ortiza (16-1-1) dzięki czemu znacznie przybliżył się do walki o wszytkie cztery tytuły (WBC, WBO, WBA, IBF) mistrza świata kategorii lekkiej (lightweight), które znajdują się w posiadaniu Devina Haney’a (29-0-0). Lomachenko wygrał z Ortizem jednogłośną decyzją sędziów na dystansie dwunastu rund, choć jego występ nie zachwycił zgromadzonych w Madison Square Garden kibiców.

Cieszę się, że powróciłem do ringu i dałem świetne widowisko. Dziękuję bardzo za wasze wsparcie! Wiecie co najbardziej mnie motywuje – cztery tytuły mistrza świata. Jestem gotowy na każdą możliwą opcję. – mówił po walce Lomachenko.

Na gali w Nowym Jorku obecny był również wspomniany wcześniej Haney, którego dyspozycja ukraińskiego weterana wcale nie zachwyciła. Według Amerykanina, forma Lomachenko będzie jednak wyższa, jeśli faktycznie dojdzie do ich konfrontacji.

– Uważam, że to nie był najlepszy występ w wykonaniu Vasiliy’a Lomachenko. Wiem jednak, że jeśli ja i Loma mielibyśmy walczyć, wtedy zobaczymy jego lepszą wersję. Gratulację dla niego i miejmy nadzieję, że uda nam się to zrobić. – powiedział Haney.

Walka pomiędzy dwoma zawodnikami stosunkowo nie powinna być trudna do zorganizowania. Zarówno Haney, jak i Lomachenko startują dla grupy promotorskiej Top Rank, której wydarzenia są pokazywane w telewizji ESPN. Taki pojedynek bezsprzecznie cieszyłby się bardzo dużym zainteresowaniem, a zarówno Amerykanin, jak i Ukrainiec, wyrażają chęć takiej konfrontacji.

– Walka do zrobienia w kategorii lekkiej to Haney kontra Lomachenko, a my zrobimy wszystko co możemy, aby zorganizować taką walkę o niekwestionowane mistrzostwo świata, na którą czekają wszyscy kibice. Obaj są najlepszymi pięściarzami w kategorii lekkiej i to byłaby fantastyczna batalia. – powiedział szef Top Rank, Bob Arum.

Autor: Michal Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: frontoffice@boxingzone.org, Twitter: Mike94Steek