Już za kilka godzin były mistrz świata trzech kategorii wagowych, Vasiliy Lomachenko (14-2-0) powróci między liny na gali w Las Vegas, przeciwko Masayoshi’emu Nakatani’emu (19-1-0). Ukraińskiemu pięściarzowi najbardziej zależy na rewanżu za ubiegłoroczną przegraną z Teofimo Lopezem (16-0-0), który nie ma zamiaru walczyć po raz kolejny z Ukraińcem.
Lopez już przed planowaną walką z Lomachenko, do której doszło w październiku ubiegłego roku mówił o tym, że kontrakt jest podpisany na jedną walkę, a rewanżu nie będzie. Naciski promującego Lomachenko, Boba Aruma mogą przynieść pożądany efekt, ale póki co druga walka ukraińskiego pięściarza z Lopezem jest niemalże niemożliwa.
Popularny “El Brooklyn” miał tydzień temu zmierzyć się w obowiązkowej obronie z ramienia federacji IBF z George’m Kambososem (19-0-0), ale na kilka dni przed pojedynkiem okazało się, że u Lopeza zdiagnozowano covid-19, w związku z czym walka została przesunięta wstępnie na sierpień, choć nie jest to potwierdzona informacja. Wszystko wskazuje na to, że gdyby dwie strony (Lomachenko z Arumem i Lopez) nawet chciały zorganizować ten pojedynek w tym roku, wydaje się to po prostu niemożliwe. Arum jasno daje do zrozumienia, że w następnej kolejności chciałby, aby Lomachenko zmierzył się z mistrzem świata WBC, kategorii lekkiej (lightweight), Devinem Haney’em (26-0-0), lub Gervontą Davisem (24-0-0), który również za kilka godzin na gali w Atlancie (Georgia, Stany Zjednoczone) zmierzy się z Mario Barriosem (26-0-0) o pas WBA “Regular” dywizji super lekkiej (super lightweight).
– Jeśli spojrzymy na Lopeza, to nie podjął wystarczających środków ostrożności i dostał covid. Prawdopodobnie będzie miał w tym roku tylko jedną walkę i będzie to walka z Kambososem. Jeśli Lomachenko wygra, nie będzie siedział i czekał. Lomechanko chce walczyć tylko z najlepszymi, a kto jest najlepszy? Może Devin Haney, albo Gervonta Davis. – powiedział dla FightHype, Bob Arum.