Podczas sobotniej nocy na gali w Tulsa (Oklahoma, Stany Zjednoczone), Joe Smith Jr (27-3-0) osiągnął największy sukces w dotychczasowej zawodowej karierze, zdobywając wakujący tytuł mistrza świata, federacji WBO, kategorii półciężkiej (light heavyweight). Amerykanin wygrał niejednogłośną decyzją sędziów z Maximem Vlasovem (45-4-0), który zdaniem wielu był lepszy na przestrzeni całego pojedynku.
– Ani przez chwilę nie miałem wrażenia, że jestem w tyle, na jakimkolwiek etapie walki. To była moja możliwość, aby pokazać światu, że jestem mistrzem świata i zrobiłem to, a Joe Smith wie, że to zrobiłem. – powiedział Vlasov zaraz po walce.
Styl Vlasova, zdecydowanie nie odpowiadał Smithowi, który dopiero w drugiej połowie walki zaczął boksować w bardziej ofensywny sposób, do czego przyzwyczaił wszystkich kibiców boksu. Amerykanin w swojej wcześniejszej walce, pokonał Eleidera Alvareza (25-2-0) przez nokaut, na gali w w Las Vegas, w sierpniu ubiegłego roku, czym zapewnił sobie walkę o mistrzowski pas.