17 lipca na przedmieściach Chicago, w miejscowości Rosemont (Illinois, Stany Zjednoczone) odbędzie się gala organizowana przez HItz Boxing Promotions, podczas której w walce wieczoru zobaczymy Mike’a Gavronskiego (26-4-0) i Chrisa Chatmana (15-11-1). Obaj pięściarze zmierzą się w pojedynku kategorii półciężkiej (light heavyweight), choć zazwyczaj startują oni w niższych limitach wagowych.
Gavronski to nazwisko dużo bardziej znane, choć bądźmy szczerzy jedynie dla kibica, który bardzo uważnie śledzi to co dzieje się w amerykańskim i światowym boksie. Amerykanin był kilka lat temu bardzo blisko walki tytuł mistrza świata kategorii super średniej (super middleewight), w której spędził prawie całą swoją dotychczasową karierę. W 2018 roku przegrał on na gali w Atlantic City (New Jersey, Stany Zjednoczone) z byłym oraz ponownym wtedy pretendentem do tytułu mistrza Jessie’m Hartem (26-3-0) przez nokaut w trzeciej rundzie. Gavronski zdobywał do tej pory niższe tytuły i pasy głównie federacji WBC, pokazując się szerszej publiczności na większych galach w Stanach Zjednoczonych.
35-letni pięściarz mieszkający na przedmieściach Chicago, w swojej poprzedniej walce przegrał przed czasem z niezwykle dobrze zapowiadającym się Davidem Morrellem (5-0-0), który z przytupem wszedł do dywizji super średniej, pokonując w swojej ostatniej walce Mario Cazaresa (12-1-0) niewiele ponad dwa tygodnie temu. Kubańczyk znokautował wówczas swojego przeciwnika już w pierwszej rundzie zdobywając pas WBA “Regular” kategorii do 168 funtów.
Przeciwnik Gavronskiego, Chris Chatman w swoich ostatnich trzech walkach musiał uznać wyższość swoich rywali, z tego z jednym przegrał przed czasem. Faworytem tego pojedynku bez wątpienia jest Gavronski, który powinien odnotować kolejne zwycięstwo w zawodowej karierze. Na gali zobaczymy także innego lokalnego pięściarza, Caleba Hernandeza (5-0-0), który skrzyżuje rękawice z Mike’m Montoyą (8-3-1). Podczas sobotniej nocy w Rosemont mieliśmy także zobaczyć polskich pięściarzy, między innymi Dawida Bosaka (2-0-0), dla którego miała to być trzecia walka w zawodowej karierze. Przeciwnik polskiego pięściarza mieszkającego w Chicago niestety wycofał się na kilka dni przed walką i nie udało znaleźć się dla niego zastępstwa. Wiele wskazuje na to, że może on pojawić się na kolejnej gali Bobby’ego Hitza. Michał Olaś (10-0-0) to kolejny biało-czerwony, który miał stawić się w Rosemont, choć podobnie jak Bosak, jego również zabraknie w tym zestawieniu. Ponoć głównym powodem absencji Warszawianina są kłopoty z uzyskaniem odpowiedniej wizy, umożliwiającej mu wjazd do Stanów Zjednoczonych przy obecnych ograniczeniach związanych z covid-19.