Temat walki Tysona Fury’ego (30-0-1) z Anthony’m Joshua (24-1-0) jest wałkowany już tak długo, że ciężko wierzyć w jakiekolwiek zapewnienia ze strony promotorów obu pięściarzy. Już kilka miesięcy temu, zajmujący się interesami Joshuy, Eddie Hearn informował, że walka zostanie oficjalnie ogłoszona “do dwóch tygodni” (takie stwierdzenie padło minimum dwa razy na przestrzeni miesięcy), a pojedynek jak nie został ogłoszony wtedy, tak nie zrobiono tego do dzisiaj. Mnóstwo zawirowań i niewyjaśnionych tak naprawdę kwestii składa się na taki obrót sprawy, i gdy wydawało się, że zapewnienia obu stron są jak najbardziej wiarygodne, wkrótce doczekamy się ogłoszenia jednej z największych walk we współczesnym boksie – tak się jednak póki co nie dzieje.

Tyson Fury sugerował już jakiś czas temu, że jego cierpliwość powoli się kończy, choć w słowa charyzmatycznego Anglika ciężko tak naprawdę wierzyć. Inna sprawa, że Fury od wygranej walki z z Deontay’em Wilderem (42-1-1) w lutym ubiegłego roku, pozostaje nieaktywny. Jak wynika ze słów współpromującego “Gypsy Kinga”, Franka Warrena, nadal nie ma żadnych konkretów odnośnie pojedynku jego zawodnika z Joshuą. Kilka dni temu pojawiła się informacja, że do walki może dojść w Arabii Saudyjskiej, a inwestorzy z tego kraju są gotowi przekazać 150 milionów dolarów na organizację pojedynku. Warren nie potwierdza póki co tych doniesień.

Codziennie słyszę coś w stylu “To jest na poczcie. Nic tam nie doszło i właśnie w tym miejscu teraz jesteśmy. Uwierzę w to, kiedy to zobaczę. Powiedziano nam, że to dojdzie. Wiem, że Tyson ma już tego powoli dość. Chce walczyć w czerwcu, lub lipcu i tak się stanie, jeśli nie rozwiążemy tego szybko. Wszyscy chcemy tej walki i pracujemy nad tym poruszając niebo i ziemię, ale w tej chwili nie ma tej oferty. Może ci dwaj goście muszą się temu przyjrzeć i jeśli oferta nie przejdzie, co zrobić, aby walka była opłacalna. Być może trzeba będzie ponownie przeliczyć oczekiwania finansowe każdego z nas. – mówi Warren dla TalkSport.

Według brytyjskiego promotora, do walki nie dojdzie w czerwcu, lub lipcu, a o takich terminach zapewniał wielokrotnie Eddie Hearn, informując nawet opinię publiczną o tym, że kontrakty na pojedynek zostały podpisane. Sytuacja wokół obu pięściarzy nie wygląda obecnie zbyt dobrze, a sam Warren podkreśla po raz kolejny, że nie uwierzy w tę walkę, dopóki nie zobaczy oferty.

Dopóki tego nie zobaczę, nie ma tego. Dopóki to nie zostanie podpisane i potwierdzone, nie ma tematu. Możemy rozmawiać o tym cały dzień – nie ma tego. To nie odbędzie się w czerwcu lub lipcu. Nie dojdzie do tego i musimy być realistami mówiąc o tym temacie. Najważniejsze jest uzyskanie wiążącej umowy i tego właśnie chcemy – wiążącej umowy. – dodał Warren.

Temat walki Fury’ego z Joshuą jest irytujący nie tylko dla samych zawodników, ale także dla ludzi ze świata boksu, oraz kibiców. Ciągłe zapewnienia, które nie mają żadnego pokrycia z rzeczywistością, są niezwykle męczące, a co najgorsze – dwóch zawodników, uważanych za najlepszych na świecie w królewskiej dywizji, po prostu nie walczy. Joshua w grudniu ubiegłego roku powrócił po ponad rocznej przerwie, pokonując przed czasem Kubrata Puleva (28-2-0), broniąc mistrzowskich pasów WBO, WBA, IBF oraz IBO. Fury, jak wspomnieliśmy wcześniej, pozostaje nieaktywny od lutego 2020 roku, kiedy to znokautował Deontay’a Wildera, odbierając mu tym samym tytuł mistrza świata federacji WBC. Można zrozumieć już fakt, że boks to nie tylko sport, ale przede wszystkim dochodowy biznes, który nigdy pod finansowym kątem nie miał się tak dobrze, jak w obecnych czasach, ale to co dzieje się w wokół walki Joshua vs Fury, jest po prostu ciężkie do zaakceptowania.